Zaskakujący zwrot w „sprawie Lautsi”! Dzisiaj Wielka Izba zmieniła wyrok z 3 listopada 2009 roku (7:0 dla skarżącej). Wynik w Wielkiej Izbie – 15:2 dla Włoch! Za podtrzymaniem wyroku I instancji byli Sędziowie Malinverni i Kalaydjieva. To raczej niezwykłe, by wyrok stosunkiem głosów 7:0 został zmieniony zdecydowaną większością w Wielkiej Izbie. Sędziom zajęło dodatkowe pół roku uzasadnienie odrzucenia jednoznacznego wyroku tego samego trybunału (wyrok był spodziewany jesienią 2010). O postępowaniu przed Wielką Izbą pisałem w lipcu.

Małżeństwo Massimo Albertin i Soile Lautsi formalnie przegrało swoją dziesięcioletnią batalię, rozpoczętą w szkole w Abano Terme w 2001 roku. Wyrok zamyka drogę do kwestionowania obecności krzyży w szkole na gruncie praw człowieka (co podjęła trójka licealistów z LO nr 14 im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu po wyroku w pierwszej instancji). Nie oznacza jednak automatycznie zwycięstwa krzyży w miejscach publicznych. Jego cena może być wysoka.

Nogę prostemu zwycięstwu podsunęły Greek Helsinki Monitor (pkt 50) i Associazione nazionale del libero Pensiero (pkt 51). Pierwsza organizacja… broniła krzyża. Przed uznaniem go za symbol świecki (!), co „na chama” robił rząd włoski (!!).

50. According to the intervening organisation, the crucifix could not be perceived as anything other than a religious symbol, so that displaying it in State-school classrooms could be seen as an institutional message advocating a particular religion. It pointed out that in the case of Folgerø the Court had held that the participation of pupils in religious activities could in fact influence them, and considered that the same was true where they were taught in classrooms where a religious symbol was displayed. It also drew the Court’s attention to the fact that children or parents who were bothered by this might refrain from protesting for fear of reprisals.

Trybunał obronił ten religijny wymiar krucyfiksów (pkt 66). Oparł się na tym, że nie ma dowodów, by wpływały one na dzieci, zaś subiektywne przekonanie rodzica nie jest wystarczające. Miało to jednak swoją cenę – musiał uznać, że jego znaczenie jest niewielkie, mniejsze niż przy prowadzeniu lekcji przez nauczyciela (pkt 72). Tak więc krucyfiksy są z jednej strony religijne, ale z drugiej mało istotne. Dla wielu katolików może to być nieco Pyrrusowe zwycięstwo.

Po drugie – Associazione nazionale del libero Pensiero, podkreśliło słabość podstawy prawnej (rozporządzenia z epoki faszystowskiej) i dwa wyroki w których sądy uznały, że krzyż nie powinien wisieć w lokalu wyborczym.

51. The intervening organisation, which considered that the presence of religious symbols in State-school classrooms was incompatible with Article 9 of the Convention and Article 2 of Protocol No. 1, submitted that the restrictions imposed on the applicants’ rights were not “prescribed by law” within the meaning of the Court’s case-law. It pointed out in that connection that displaying the crucifix in State-school classrooms was prescribed not by law but by regulations adopted during the fascist era. It added that those regulations had in any event been implicitly repealed by the Constitution of 1947 and the Law of 1985 ratifying the agreements amending the Lateran Pacts of 1929. It pointed out that the Criminal Division of the Court of Cassation had ruled accordingly in a judgment of 1 March 2000 (no. 4273) in a similar case relating to crucifixes displayed in polling stations and that it had confirmed that approach in a judgment of 17 February 2009 concerning crucifixes displayed in courtrooms (without, however, ruling on the merits).

Sam wyrok zawiera w sobie zarzewie kolejnego konfliktu, który już wybuchł we Włoszech. O krzyże w lokalach wyborczych. Nie byłbym zaskoczony gdyby wybuchł w Polsce podczas tegorocznych wyborów parlamentarnych.

Po trzecie – wyrok w tym samym stopniu w jakim przyzwala na krzyże w szkole, odbiera prawo do podobnego protestu jak Lautsi w sprawie innych symboli. Nie można mieć dwóch rzeczy na raz – albo krzyż narusza prawa Soile Lautsi albo inne symbole nie naruszają praw katolików. To zaś może być puszka Pandory.

Po czwarte – Włochy mają teraz problem z okólnikami z lat 1920-tych, które nakazywały obowiązkowe wieszanie krucyfiksów w klasach szkolnych. Lepiej dla rządu włoskiego było ich w ogóle nie wygrzebywać z lamusa historii. Stanowiły w całej sprawie argument raczej przeciwko krucyfiksom niż za (co zauważyli sędziowie w zdaniu odrębnym). Wstydem skończyło się także twierdzenie, że krucyfiks jest symbolem świeckości, humanizmu, miłości, Włoch, Europy i Bóg wie czego jeszcze.

Po piąte – jest tylko kwestią czasu kiedy podobny proces odbędzie się nad wspólnymi modlitwami w szkole. Wielka Izba znajdzie się w dużych tarapatach ponieważ nie da się tego obronić w ten sposób jak krzyży.

I po szóste a co dotyczy Polski – paragraf 12 rozporządzenia MEN o nauce religii (który broni krzyży w szkołach) stał się nagle anachronizmem. Sprawa przeszła bowiem z rąk egzekutywy (Ministra Edukacji Narodowej) w ręce Wielkiej Izby, której wyroki są dla Polski wiążące. Dodatkowo wyszło na jaw, że w całej Radzie Europy takie zapisy są tylko we Włoszech (z czasów Mussoliniego), w Polsce, Austrii oraz niektórych landach Niemiec (w Bawarii i tak zostało zmienione po wyroku sądu!) i kantonach Szwajcarii. Natomiast w Hiszpanii, Grecji, Irlandii, San Marino, Rumunii i na Malcie krzyże wiszą bez żadnych wzmianek w prawie (pkt 27 wyroku). Tym bardziej teraz nie ma potrzeby bronienia ich w rozporządzeniu, mieszając prawo zwyczajowe ze stanowionym.

Ciekawostką jest także, że wyrok w pewnym stopniu wybiela akcję „dekrucyfikacji” w 1958 roku w Polsce. Okazało się bowiem, że zakaz krzyży w szkołach obowiązuje we Francji, Macedonii i… Gruzji.

komentarz Europejskiej Federacji Humanistycznej:

  277-press_release_re_Lautsi_final_judgement.pdf (498,2 KiB, 935 hits)

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Nie mam nic przeciw wiernym obojętnie jakiej religii, ale w miejscach publicznych jak urzędy, szkoły, szpitale itd. nie powinno być żadnych symboli religijnych. Jeśli ktoś jest przywiązany do nich, to niech nosi osobiście przy sobie. Dla mnie krucyfiks kojarzy się z ohydną zbrodnią i makabrycznym cierpieniem, co wcale nie pomagało mi w dochodzeniu do zdrowia w szpitalu, gdy z powodu ustawienia łóżka, byłem zmuszony do ciągłego patrzenia na ten symbol bestialskiej zbrodni. Równie dobrze mogliby powiesić w tym miejscu obrazek ze zbrodniami dokonywanymi w obozach koncentracyjnych. Efekt negatywnego oddziaływania na psychikę byłby identyczny. Poza tym nie bardzo rozumiem, jak można głosić miłość i za symbol przyjmować takie okrucieństwo.

  2. admin
    Odpowiedz

    Fronda już ogłosiła, że Trybunał był „za krzyżem w szkołach” podczas, gdy jedynie nie dopatrzył się naruszenia praw człowieka. Ale każdy kij ma dwa końce – teraz każdy może wieszać na ścianach co chce, bo nie powinno to razić katolików. Po drugie, można spokojnie usunąć par. 12 rozporządzenia MEN o nauce religii, który broni krzyży, bo sprawa jest już rozstrzygnięta przez judykaturę. Całe to rozporządzenie Stelmachowskiego jest do pilnej zmiany.

  3. Immanuel
    Odpowiedz

    Jak dla mnie wiele ustaw i rozporządzeń jest do zmiany. Najlepiej, gdyby religię wyprowadzić ze szkół i przenieść, jak to onegdaj było, do sal katechetycznych. Wtedy może zniknąłby problem krzyży w szkołach i w jego miejsce zawitałby bielik w koronie.

  4. admin
    Odpowiedz

    @Immanuel
    Po co od razu wyprowadzać? Niech będzie tak jak do 1997 – niech głoszą Słowo Boże bez pensji. Do tego osobne świadectwa z religii (rozwiązanie problemu „kreski”). Po tych dwóch krokach miliard będzie zaoszczędzony i problem prędzej czy później sam się rozwiąże.

  5. Immanuel
    Odpowiedz

    Ja bym w takiej sytuacji poszedł dalej i pozwolił za darmo głosić słówka Boże również kapelanom róznej maści – to kolejne zaoszczędzone pieniądze i podobny efekt. Gorzej jak się okaże, że oni nas tak bardzo kochają i będą kochać tak długo, aż i my ich pokochamy – wtedy długo będą siedzieć w szkołach, szpitalach, wojsku itd.

  6. Paweł K
    Odpowiedz

    „Po trzecie – wyrok w tym samym stopniu w jakim przyzwala na krzyże w szkole, odbiera prawo do podobnego protestu jak Lautsi w sprawie innych symboli.”
    Czy ja dobrze rozumiem, że o ile uda się powiesić inne symbole religijne, areligijne i antyreligijne to one tam mogą pozostać i nikt nie powinien się ich czepiać?

  7. admin
    Odpowiedz

    @Paweł K
    Tak. To będą „symbole pasywne” w takim samym stopniu jak krzyż. Na tym polega puszka Pandory, która się tu otwarła.

  8. Michał
    Odpowiedz

    Odniosę się do przedostatniego akapitu. Wspomniany par. 12 nie stał się anachronizmem, bo Trybunał nie zajmował się tym, czy krzyże mają wisieć w polskich klasach. Trybunał badał konkretny stan faktyczny – zajmował się tym, czy odmowa usunięcia krzyża z ściany w pewnej włoskiej szkole naruszała gwarantowane konwencją prawa konkretnych osób (m.in. czy naruszone zostało prawo konkretnego rodzica do decydowania o ideowym kierunku wychowywania dziecka). Trybunał ocenił (moim zdaniem trafnie), że w danym stanie faktycznym do takiego naruszenia nie doszło. Konwencja nie daje nikomu prawa do tego, że w jego otoczeniu będą znajdować się tylko symbole, które akceptuje. Konwencja daje prawo do wolności religijnej oraz prawo do prywatności (w tym prawo do wychowywania dzieci w świetle własnych przekonań religijnych czy filozoficznych) ale sam fakt powieszenia krzyża nie oznacza przecież, że dziecko zostaje poddane próbie nawrócenia bez zgody matki.

    Orzeczenie Trybunału wiąże w konkretnej sprawie. Wyrok Trybunału, podobnie jak wyrok polskiego Sądu Najwyższego, nie tworzy normy generalnej i abstrakcyjnej.

    Wyrok nie daje żadnej osobie prywatnej prawa do wieszania krzyży (lub innych drogich sobie symboli religijnych i świeckich) ani też prawa do żądania ich zdjęcia. To czy w każdej sali szkolnej musi wisieć krzyż (albo czy może) zależy od decyzji danego ustawodawcy krajowego. I tutaj zaczyna się rola polskiego rozporządzenia, który tą sprawę przesądza na gruncie polskim. To, że w niektórych państwach krzyże wiszą bez wyraźnej podstawy prawnej to też decyzja miejscowego ustawodawcy, który widocznie uznał, że w danym systemie prawnym nie ma potrzeby wydania specjalnego przepisu regulującego tą kwestię.

  9. admin
    Odpowiedz

    @Michał
    Paragraf 12 biskupi wpisali do rozporządzenia (które Minister Edukacji Narodowej podpisał) żeby dać jakąś podstawę prawną obecności krzyży, które już wisiały. Teraz się okazuje, że krzyże się obroniły, zapisy w tej sprawie są czymś wyjątkowym i w części państw jeśli są to na zasadzie prawa zwyczajowego. Czyli teraz ten paragraf jest po prostu niepotrzebny jako „podkładka”.

Post a comment