Na prośbę PT Czytelnika poniższy list otwarty został zamieniony w petycję, którą każdy może podpisać i wysłać do Biura GIODO.

–> Adres petycji w serwisie Petycje.pl. <–

Wejdź i podpisz – teraz mamy głos!

 

Maciej Psyk
Portal Wystap.pl
email: admin@wystap.pl
[adres]

                                          Pan dr
                                          Wojciech Wiewiórowski
                                          Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
                                          ul. Stawki 2
                                          00-193 Warszawa

List otwarty do GIODO w sprawie P. i S. przeciwko Polsce

Wiadomo Panu zapewne, że 30 października Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok w sprawie P. i S. przeciwko Polsce, skarga nr 57375/08. Dotyczyła – niestety nie wyłącznie – braku należytego śledztwa po ujawnieniu danych osobowych jako naruszenia art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Sprawę tę Polska przegrała jednogłośnie, a szokujące wydarzenia, które do niej doprowadziły, miały miejsce na początku czerwca 2008 roku czyli za kadencji Pańskiego poprzednika.

8 kwietnia 2008 roku 14-latka, znana oficjalnie jako “pani P.”, uczennica lubelskiego gimnazjum, została zgwałcona przez rówieśnika w wyniku czego zaszła w ciążę. Wspólnie z matką podjęły decyzję o aborcji i 20 maja 2008 roku prokurator rejonowy wydał odpowiednie zaświadczenie, które to umożliwiało. Ich gehenna zaczęła się w Oddziale Ginekologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Bożego w Lublinie a ściślej dzięki ujawnieniu tajemnicy lekarskiej księdzu Krzysztofowi Podstawce przez ordynatora, dr n. med. Wandę Skrzypczak. Z kolei ks. Krzysztof Podstawka ujawnił wielu aktywistom antyaborcyjnym imię, nazwisko i numer komórkowy dziewczynki, który mu dała w dobrej wierze 2 czerwca, zagrzewając ich do dzwonienia do niej i wywierania presji na szpital. W rezultacie “pani P.” otrzymała wiele telefonów i sms-ów od nieznanych osób wzywających ją do urodzenia dziecka i była wraz z matką nachodzona w szpitalu przez Hannę Wujkowską i inne osoby. Cynizm, kłamstwa, terror psychiczny i pogarda dla jej prywatności, którą przy tym okazywano, są wręcz niewiarygodne. Zacytuję tylko kilka fragmentów artykułów prasowych:

[tu fragment artykułu „Bezkarne maltretowanie Agaty„, Przegląd nr 33/2008]

[tu fragment artykułu „Wojna o ciążę 14-latki„, Gazeta Wyborcza, 9 czerwca 2008]

[tu fragment artykułu „14-letnia Agata wciąż chce usunąć ciążę„, Interia.pl, 10 czerwca 2008]

W sprawie ujawnienia danych wrażliwych osobom nieupoważnionym Policja przeprowadziła śledztwo zakończone – jakżeby inaczej – umorzeniem (pkt 50 wyroku, w załączeniu). Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ w Lublinie zatwierdziła to 31 października 2008 roku nie dopatrzywszy się naruszenia przepisów karnych Ustawy o ochronie danych osobowych. W postanowieniu z 31 marca 2009 roku Sąd Rejonowy w Lublinie stanął na wysokości zadania i podjął jedyną słuszną decyzję, że decyzja była słuszna. Odpowiedzialność za krzywdę rozmyła się więc niczym we mgle w imię nieśmiertelnych słów posła Andrzeja Gaberle: “w imię unikania czegoś co można nazwać wojną religijną ja bym się z tym zgodził”. Podobnie jak to było z ujawnianiem list ofiarodawców parafii i we wszystkich innych głośnych sprawach gdzie GIODO był popychany palcem przez dziennikarzy, sędziów, RPO, Policję i dyrektora VI LO w Gdańsku żeby wreszcie coś zrobił. Pański poprzednik sam przyznał, że to jedyna metoda, pisząc w liście do Biskupa Legnickiego z 26 marca 2010 roku: “Z uwagi na szerokie zainteresowanie tą sprawą m. in. przez środki masowego przekazu (rozmowa Rzecznika Prasowego Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z Panem Januszem Weissem, dziennikarzem “radia zet”), Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińską Fundację Praw Człowieka, czy też organy ścigania (…) zobowiązany byłem do skierowania przedmiotowego wystąpienia w tej sprawie”. W sprawie “pani P.” tego nacisku zabrakło, ale było to o jedną bezczynność za daleko.

Biuro GIODO współpracuje z “Tiną”, “Twoim Imperium” i “Uważam Rze” (zob. sprawozdanie z działalności w 2011 roku, s. 181) i rocznie przeprowadza aż dwieście z góry zapowiadanych kontroli. Niestety, w sprawie szczegółowo opisanego w prasie horroru, który zafundowali dziecku fanatycy katoliccy, a który doczekał się nazwania po imieniu przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, było nieobecne. Brak aktu oskarżenia w sytuacji w której wręcz trudno sobie wyobrazić bardziej drastyczne naruszenie UoODO przyczynił się do nałożenia na Polskę kary 45,000 euro, z czego oczywiście nie zapłaci Pan ani grosza. Ksiądz Krzysztof Podstawka, który ujawnił jej pełne dane osobowe i umożliwił jej maltretowanie, może się śmiać w głos z polskiego prawa a nawet został rzecznikiem prasowym Archidiecezji Lubelskiej. Mam więc do Pana tylko jedno pytanie: czy jednogłośne uznanie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka naruszenia art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z powodu braku należytego śledztwa w sprawie ujawnienia danych osobowych pobudza Generalnego Inspektora do jakichś wniosków a zwłaszcza czy jest jakąś przesłanką co do stosowania art. 19 Ustawy nawet jeśli nie będzie zmasowanej presji, którą “usprawiedliwiał się” Minister Michał Serzycki?

Biuro GIODO włożyło wiele wysiłku w zrobienie trzech kolejnych wersji erraty dokumentu Soboru Biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. W sprawie naruszenia praw człowieka (!!!) może zaś powiedzieć za literackim profesorem Sonnenbruchem: “Jesteśmy uczciwymi urzędnikami, nie mamy sobie nic do zarzucenia”. Niektórym to wystarcza.

                 Maciej Psyk

załącznik:

wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie P. i S. przeciwko Polsce, punkty 50 i 128-131

  list_otwarty_do_GIODO.pdf (131,0 KiB, 954 hits)

Facebook Comments

Website Comments

  1. stompanato
    Odpowiedz

    Właśnie mignęła mi we wtyczce facebook’owej twarz „Wiewióra”, sprawdziłem i faktycznie „lajknał”. Czyli jest nadzieja, że przeczyta, he he he

  2. Button
    Odpowiedz

    Ponieważ jak znamy ks. Wiewiórowskiego nie będzie żadnej reakcji na ten list, po prostu uda strusia, to może by ten list „puścić” w formie petycji tak by była możliwość podpisywania poparcia podobnie jak w przypadku Rektora Uniwersytetu w Bydgoszczy?

Post a comment