Jeden, by znaleźć kognicję
Jeden, by ordo ab chao
Jeden, by przemóc niemoc i wyinterpretować
W sądzie na Jasnej gdzie zapadła ciemność.

Ach, cóż to był za dzień! W sielankowej atmosferze zapadł wyrok w „pożegnalnej” sprawie II SA/Wa 352/17, wspomnianej w poprzednim wpisie. Nawet publiczność dopisała. Nie było za to ani pełnomocnika parafii dra Krzysztofa Wąsowskiego ani GIODO. Wcześniej gdy obaj przychodzili to siadali obok siebie, co wywoływało uśmiechy więc teraz dla odmiany obaj nie przychodzą. 🙂

Tej rozprawy mogło w ogóle nie być, bo pani A. B. w marcu złożyła wniosek o przeprowadzenie postępowania mediacyjnego. Chodziło o to żeby usiąść w sądzie, przemówić ludzkim głosem nie czekając na Wigilię i zgodzić się na wycofanie skargi (!!) tak aby zwiększyć szanse na uchwałę NSA wyjaśniającą ustawę o ochronie danych osobowych. Pani A. B. zrobiła tym wnioskiem pani minister gigantyczną przysługę. W końcu nieszczęsna drugi rok czeka na odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich czy złoży wniosek o uchwałę. Po „sprawdzam” pani A. B. pani minister musiała odkryć karty i 27 marca odpisała, że… nie życzy sobie doprowadzania do uchwały NSA o którą sama prosiła. Było to doskonale zgodne z miotaniem się i zaprzeczaniem sobie o którym napisałem 2 tygodnie wcześniej więc zaskoczenia nie było – było potwierdzenie, że zależy im na tej uchwale jak na śwince w przedszkolu. Pani już dziękujemy.

GIODO: dogadać się w sprawie uchwały NSA? Nie dziękuję.

Pani A. B. po trzech latach bicia piany i lawirowania Biura GIODO przeczytała i złożyła do akt poniższe oświadczenie.

Przychodzi mi stawać przed Sądem w nie swojej sprawie. Moja sprawa nigdy się nie rozpoczęła, ponieważ Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych „nie ma kognicji” do jej rozpatrzenia. Nie ma jej z powodu „i 3”, które w czerwcu 1997 roku niewidzialna ręka ustawodawcy – by sparafrazować Adama Smitha – dopisała do projektu ustawy o ochronie danych osobowych. A przynajmniej do tego sprowadza się dwudziestoletnie status quo. Dodać wypada, że nie tylko dopiero w zeszłym roku organ wiedziony trzecią linią orzeczniczą NSA odkrył, jak je „interpretować”, ale nadal kunktatorsko łączy ze sobą bezprzedmiotowość z bezzasadnością, którą to różnicę Sąd był uprzejmy mu objaśnić już w pierwszym wyroku o sygnaturze II SA/Wa 1560/11 z 7 grudnia 2011 roku.

Rzekomy brak kognicji GIODO – maskowany w ostatnim czasie zdawkowymi dywagacjami organu o legalizmie – nie jest mi obojętny w tym zakresie w jakim pozbawia mnie prawa do jego decyzji. Wręcz przeciwnie – to (i tylko to) jest kamieniem obrazy, gdyż pozbawia mnie i wszystkie osoby fizyczne praw obywatelskich w imię tego co pełnomocnik Parafii jedynie marginalnie nazwał „przejawem realizacji zasady autonomii kościołów”. To dlatego przedstawiłam cztery zarzuty przeciwko „i 3”, które przez siedem lat nigdy nie zostały rozpatrzone, mimo podnoszenia ich również w prasie ogólnopolskiej. Biuro GIODO nie tylko nigdy ich nie sformułowało, ale przeciwnie – broniło tego „braku kognicji” poprzez jego „uzasadnianie”, co Sąd również słusznie zauważył w wyroku II SA/Wa 2235/11 z 6 marca 2012 roku. Cytując więc Sąd:

Uzasadniając brak kognicji [GIODO] (…) stwierdził, że zgodnie z art. 25 ust. 2 Konstytucji RP władze publiczne w RP zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. Stosownie do art. 25 ust. 3 Konstytucji RP, stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

Chciałabym zapytać pełnomocnika pani minister – do którego z zarzutów przeciwko „i 3” przedstawionych w uzupełnieniu skargi odnosi się to uzasadnienie? Do tego, że tak naprawdę nie ma go w ustawie, do tego, że zignorowano dyrektywę, mimo iż już w 1997 roku posłowie byli zobowiązani tworzyć prawo zgodne z prawem europejskim, do tego, że nie wiadomo co pod tę wrzutkę podpiąć czy do tego, że mamy tu do czynienia z książkowym przykładem pogwałcenia zasady zaufania do państwa prawa i jego organów?

Rekapitulując, mam do Sądu tylko jedną prośbę – proszę o odroczenie wydania wyroku i zobowiązanie organu do udzielenia odpowiedzi na uzupełnienie skargi z 25 września. Nie godzi się bowiem, by „wyinterpretować” kognicję GIODO bez jasnej deklaracji czy tego chce.

Proszę państwa sędziów, by wejrzeli w głąb swoich sumień i orzekli w myśl tego co w nich ujrzą. Wyrok w mojej sprawie będzie bowiem nie tylko zwieńczeniem dwudziestoletniej walki Biura GIODO o swoją kognicję, ale także roli sądów administracyjnych w tej sprawie.

*^*^*^*^*^*^*

Sąd zbaraniał a gdy doszedł do siebie zaczął się tłumaczyć dlaczego nie zgłosi pytań prawnych w sprawie „i 3” i zostawia GIODO na lodzie bez kognicji. Otóż – i to jest pierwsze odniesienie się sądów administracyjnych do sprawy wałkowanej od siedmiu lat – zarzuty przeciwko „i 3” się „przedawniły”. Wyjaśnienie mocno pod publiczność, bo nic się nie przedawniło tylko ewentualnie stan się spetryfikował a to nawet nie jest argument prawny, bo ustawa wciąż jest. A ściślej to oni sami go spetryfikowali latami pacyfikując bez opamiętania, litości i sensu wszystkich, którzy podnieśli rękę na przywilej Kościoła. Zapewne sąd w uzasadnieniu wyroku szczegółowo opisze jak petryfikował żeby się spetryfikowało aż nic się nie da zrobić, bo się spetryfikowało. 😀 Pani A. B. dzierży Pierścień Kognicji. Trwa przelewanie na papier dlaczego GIODO od 20 lat jej nie ma i nic się z tym nie da zrobić. Dowiemy się za około miesiąc.