Na racjonalista.pl pojawił się nowy artykuł Roberta „Procha” Prochowicza pt. „Chrzest nie jest nieszkodliwy„. Dawno mnie przestało interesować co tej iście tragicznej postaci się wydaje (tym razem pisze, że „Kościół w sposób jednoznaczny nie stwierdza czy [wystąpienie] jest możliwe„, bo skoro nie doczytał jeszcze przypisów do artykułu ks. Piotra Steczkowskiego, o którym i tak dowiedział się ode mnie, to trzeba pisać, że sprawa jest niejasna). Robert ma jednak WYJĄTKOWY dar walczenia z własną sprawą, i to sprawia, że nie jest nieszkodliwy. Napisał cały podrozdział „Statystyki i wpływ Kościoła na politykę” jako argument, że nie należy chrzcić dzieci. Wcześniej była nim właśnie apostazja (i jakie są efekty sześciu lat TAMTEJ akcji, jeśli można zapytać? z tekstu wynika, że żadne?). Obecnie prowadzi więc publiczną dyskusję sam ze sobą w jaki sposób zmienić dane… Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, ale nawet to nie jest jeszcze najgorsze. Będąc moderatorem forum apostazja.pl wyrzucił w ten sposób do kosza bodaj jedyną pożyteczną wiadomość, którą tam napisano 25 maja br.: „Przypominamy, że w spisie powszechnym można zaznaczyć, że nie należy się do żadnego wyznania. To jedyna szansa w najbliższym czasie, aby wynik spisu powszechnego odzwierciedlał prawdziwe ilości członków związków wyznaniowych„. Zanosi się na to, że w imię świeckości Polski będzie (na nowej stronie, do której jeszcze ktoś musi napisać zadany wstęp) przyjmował za dogmat „spirytusowe” stężenie katolików w społeczeństwie, kolejny raz robiąc świetną robotę dla zachowania tego z czym walczy. Ponieważ do trzech razy sztuka, w 2017 roku dowiemy się pewnie, że aby zmienić to mityczne 95% trzeba nie posyłać dzieci do Pierwszej Komunii.

Jego drugi argument – czyli artykuł księdza Steczkowskiego – również jest szkodliwy ponieważ utrwala przesąd, który sam pomagał utrwalić, że to Kościół decyduje czy można z niego wystąpić. W ten sposób zostały mu jeszcze dwa czyli na dwoje babka wróżyła po której jest stronie. To i tak nie znaczy, że pozostałe dwa uważam za mocne, ale to już inna sprawa.

PS: Aż dziw, że jeszcze się uchował ten komentarz.

 

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Proch nigdy nie zrozumie, że decyzja o wystąpieniu z jakiejkolwiek organizacji, w tym religijnej, jest jego autonomiczną decyzją według jego woli i księża nie mają tu nic do gadania. On nadal koniecznie chce, aby kler uznał jego wystąpienie, co jest niemożliwe z uwagi na sekciarską zasadę „semel catholicus – semper catholicus” (kanon 11 KPK). To mniej więcej tak, jakby chciał, aby Kościół uznał jego chrzest za nieważny (kanon 849 KPK). Świadczy to o tym, jak wielkie było jego zindoktrynowanie w dzieciństwie i jak nie potrafi oderwać się od myślenia kościółkowego.

  2. admin
    Odpowiedz

    A najlepsze, że właśnie o tym ma być ta nowa strona! Chyba będzie przykład „z własnej autopsji”. 🙂

Post a comment