Ten sektor jest kompletnie popieprzony. Nikt nie wie nawet gdzie jest front. Ja przejechałem bez najmniejszego problemu. W banku niedaleko stąd czeka na mnie szesnaście milionów.

Świrus, „Złoto dla zuchwałych”

W lutym 2016 roku w niekończącej się epopei Wystap.pl powstała „trzecia linia orzecznicza”, która sprowadza się do tego akapitu. Od razu stało się jasne, że jedynym krokiem naprzód jest tzw. uchwała abstrakcyjna Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wspomniał o niej adwokat parafii krakowskich dr Paweł Litwiński. Gwoli ścisłości walczyłem o nią w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów jeszcze przed wyrokami, co pokazuje miałkość wyroków NSA z lutego 2016 roku. One jedynie wyszły z trzyletniego szwindlu i sprawa wróciła do punktu wyjścia. Chodzi tak naprawdę o to czy ktoś złamie tabu i powie, że sądy administracyjne się skompromitowały.

–> początek walki o uchwałę <–

Mijały kolejne miesiące, składano skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich na przemysłowe umarzanie skarg na parafie przez GIODO (wymuszone przez „trzecią linię”) a z Biura RPO udało się jedynie wycisnąć, że „analizują problematykę„. Po roku, gdy nadzieja na wniosek Rzecznika już gasła, do akcji przyłączyła się nawet… Europejska Federacja Humanistyczna.

–> Europejska Federacja Humanistyczna do RPO <–

Niestety, nadal nie było żadnego sygnału, że coś się wydarzy (ani odpowiedzi na moje pytania czy wniosą) więc w czerwcu ogłosiłem zakończenie batalii z powodu nieprzebicia pułapu wniosku o uchwałę czyli umycia rąk przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Prezesa NSA, którzy mogli to zrobić. Minęły kolejne cztery miesiące i ni stąd ni zowąd… sprawa zmartwychwstała. Rzecznik przyjechał na Kongres Świeckości, miał tradycyjnie ciekawe wystąpienie a na koniec zostawił niespodziankę…

–> RPO ogłasza złożenie wniosku <–

–> wniosek RPO o uchwałę NSA <–

Sprawa ma sygnaturę I OPS 6/17. W obu sądach zostało jeszcze kilka mniej lub bardziej sensownych spraw „przypominających Generalnemu Inspektorowi, że sprawa jest niezałatwiona„, jak z właściwą sobie gracją nazwał je Wojciech Wiewiórowski. Jeśli sędziowie zechcą to wstrzymają wyroki do wydania uchwały. Tak czy owak tu już się nic nie wydarzy. Za to Biuro GIODO nie posiada się z radości, że wreszcie ktoś im „wyinterpretuje kognicję„.

Rzecznik miał dwie drogi do wyboru – niełatwy wniosek o wyjaśnienie rozbieżności w sprawie „i 3” ryzykując odmowę podjęcia uchwały lub bezpieczny o zmianę „reformatoryjnych” wyroków NSA z 24 października 2013 roku, ale za cenę słabszej wersji uchwały (konkretnej a nie abstrakcyjnej). Wybrał ambitniejszą opcję pierwszą i za to chapeau bas. Najważniejsze, że ten wniosek w ogóle jest, bo to uruchamia procedurę uchwałodawczą i tzw. piłeczka jest po stronie Prezesa NSA (wybór składu) i sędziów Izby Ogólnoadministracyjnej NSA. Pod tym względem spóźniony, ale sukces.

sędziów siedmiu czy trzydziestu?

Przed Prezesem NSA decyzja do jakiego składu ten pasztet wysłać – siedmiu sędziów czy całej Izby Ogólnoadministracyjnej (minimum 28 do ważności). Już w sierpniu 2015 roku (!) pisałem: „wydobyć Polskę z tego prawnego i moralnego upadku – bo już tylko o to chodzi – może tylko uchwała około 30 sędziów przy udziale Prokuratora Generalnego„. A w lipcu 2016, że „uchwała siedmiu sędziów nie ma większego sensu„. Byka za rogi może chwycić jedynie pierwsza w historii uchwała całej Izby Ogólnoadministracyjnej. Dotychczas miały miejsce trzy próby jej sprokurowania:

1. składu zwykłego NSA w postanowieniu V SA 439/01 z 25 kwietnia 2001 roku (wycofano 5 września 2001)
2. adwokatki Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na „maratonie sądowym” 21 maja 2012 roku z powodu zdania odrębnego w uchwale II OPS 1/12
3. Prezesa NSA w sprawie podpisu elektronicznego z 17 lipca 2013 roku (13 listopada zmienił kierując do 7-osobowego „składu międzyizbowego”)

Najbliżej było w pierwszej sprawie dotyczącej Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, która stała się porażką NSA. To, że po ponad dwustu orzeczeniach w sprawie nadal nie powiedziano niczego ciekawego – dopiero miesiąc temu dzięki mojej uprzejmości pojawiły się zaledwie ramy prawne – uzasadnia uczynienie historii, bo jeśli nie zostanie zbadane i wyjaśnione jak do tego doszło to właściwie już po NSA. I tak ich nie reformują, bo nie trzeba. 🙂

czy KEP przystąpi?

Raptem w czerwcu kpiłem, że „ekscelencje mają mniej praw niż Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, bo nie mogą bronić »przejawu realizacji zasady autonomii kościołów«, bo nie mogą wziąć udziału w postępowaniu sądowym, bo go nie ma, bo nie ma wniosku, bo prezes nie napisze, bo nie i koniec„. Rzecznik Praw Obywatelskich wyprowadził biskupów z tego katolickiego getta – będą mogli wziąć udział. Wystąpić przed sądem w sprawie uchwały – to jest sprawiedliwość a nie obiady z jakimś Wiewiórowskim i knucie w stalinowskiej komisji. Dotychczas wyglądało to tak, że polski rząd był osłem trojańskim Prezydium KEP w Strasburgu gdzie nawet Patriarchat Moskiewski wystąpił we własnym imieniu. A w sprawie nauczania religii bez oglądania się na rząd przed Wielką Izbą ETPCz wystąpiła Konferencja Episkopatu Hiszpanii. KEP ma wyjątkową okazję dorosnąć i przemówić własnym głosem.

będzie bitwa o dopuszczalność?

Pierwszym sprawdzianem dla wniosku RPO będzie obowiązkowy test dopuszczalności (por. pkt 4.2). Jego kluczowym elementem jest zbadanie czy doszło do rozbieżności orzecznictwa. Niestety wniosek jest tak napisany, że w obecnej postaci prosi się o odmowę podjęcia uchwały. Kwestia rozbieżności sprowadza się w nim do tego, że są trzy linie orzecznicze w sprawie „i 3” – dwie haniebne i jedna żałosna – i trzeba z nich zrobić czwartą, że to humbug. RPO je po kolei omawia, w skrócie wyglądają tak:

1. (marzec 2013) Katolików trzeba dyskryminować zgodnie z prawem kanonicznym (czyli wszystkich ochrzczonych).
2. (październik 2013) Katolików trzeba dyskryminować zgodnie z prawem powszechnym (czyli cholera wie kogo).
3. (luty 2016) Polacy nie mają prawa do decyzji GIODO, bo Watykan nie należy do Unii Europejskiej (czy jakoś tak).

RPO wymownie milczy na temat wymyślenia przez NSA ustawowego obowiązku prześladowania katolików w liniach I i II (różniły się tylko „metodologią” oddzielania od pełnoprawnych obywateli, którym GIODO ma wydawać decyzje), czym go uwiarygadnia. I to już po tym jak w III linii ze wstydem napisano, że „i 3” jest „wyraźne i niebudzące wątpliwości interpretacyjnych” czyli w wolnym tłumaczeniu: „przepraszamy za kolegów„. Robi wielki krok wstecz i wraca do tego z czego z trudem udało się wyjść. Potem Panu Bogu świeczka i znowu diabłu ogarek. O tym co przez siedem lat wymyślono co znaczy „i 3”, ale nic o (znanej Biuru RPO) wykładni autentycznej, którą dostali posłowie, bo trzeba ją przemilczeć, bo nie będzie czego ujednolicać. I tak w kółko. A o kluczowym fakcie, że w „i 3” chodziło o prewencyjne pozbawienie Polaków prawa do decyzji GIODO w imię „unikania wojny religijnej” nie ma ani słowa. Znamienne, że jedyne zdanie bezpośrednio odnoszące się do sedna jest nie we wniosku tylko w komunikacie prasowym Biura RPO:bez wątpienia wniosek RPO może doprowadzić do końca dyskusji o problemie tzw. „i 3” w art. 43 ust. 2 uodo„. Od razu lżej na duszy.

Jest tylko jeden sposób na przejście przez dopuszczalność – atak prawdą. Napisać, że Prezes NSA miał rację w odpowiedzi do Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów z 8 września 2016 roku, że nie ma rozbieżności – jest tylko jeden pasujący do całości jak siodło na krowie akapit wepchnięty na siłę do wycofywania się ze szwindlu z 2013 roku żeby było cokolwiek na temat. A to dlatego, że nigdy nie zbadano „i 3”, mimo, że wszyscy rozumieli jego znaczenie – i niech wtedy odmówią podjęcia uchwały czyli ukarzą własne ofiary za swoje winy. Proszę bardzo, oto dowody:

Biuro GIODO, 13 grudnia 2012: Generalny Inspektor nie ma kognicji do ingerowania w zbiory danych prowadzonych przez Kościół Katolicki, niezależnie czy będzie to zbiór danych osobowych [osób] należących do Kościoła, czy też osób, które dokonały skutecznie aktu apostazji.

WSA w Warszawie, 9 maja 2012Nadto podkreślenia wymaga okoliczność, iż wbrew twierdzeniom podniesionym przez stronę, bez wpływu na omawiane wyłączenie kompetencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, o jakim mowa w art. 43 ust. 2 przedmiotowej ustawy, pozostaje to, czy skarżący w sposób skuteczny wystąpił z Kościoła Katolickiego.

No i po wniosku. 😀 A to przecież nie koniec, bo będzie odpowiedź Prokuratury Krajowej czyli rządu czyli PiSu czyli wiadomo jaka. Już widać, że to tu będzie Armagedon czyli ostateczna walka dobra z mecenasem Wąsowskim.

szczekające kundelki ante portas

Proszę naszych okupantów, by dra Bodnara nawet nie hejtowali – przyznaję się do sprawstwa kierowniczego podniesienia ręki na „przepis ustawy”. Szkoda, że wniosek od „III linii orzeczniczej” dzieli aż 20 miesięcy, ale c’est la vie, najważniejsze, że plan się powiódł a batalia z martwych wstała. Co do uchwały to ja nie walczę o to czego nie zamierzam wygrać. Rzecznik nas nie zostawił i zostawiony nie będzie. Przejdziemy przez tę dopuszczalność na stojąco, bez rozbieżności i bez cwaniactwa. Inaczej nawet nie warto. Szabat jest dla człowieka, nie człowiek dla szabatu. Maltretowali ludzi niczemu niewinnych zgodnie z artykułem 7 Konstytucji, bo nic się nie dało zrobić gdy się dało a teraz się da gdy się nie da. Tak będzie. Łatwiej obalić faszyzm niż „i 3”, ale optymistyczne motto Wystap.pl dla inteligentnych „przeżyliśmy potop szwedzki, przeżyjemy i 3” w ósmym roku walki zaczęło się sprawdzać.

07.11.2017: Warto zwrócić uwagę jak na stronach 10-11 RPO się zawczasu broni przed uwaleniem uchwały pod pretekstem wejścia w życie RODO. Czyli przewidują, że Wąsowski et consortes mogą spróbować powtórzyć numer z uwaleniem wniosku SLD do TK w sprawie Komisji Majątkowej pod pretekstem jej zlikwidowania. RPO wysyła sygnał: wiem co zrobicie jeśli rozprawa będzie po 25 maja. Szkoda, że sam to umożliwił wysyłając wniosek spóźniony o ponad rok. Nie dam złamanego grosza, że NSA wyda uchwałę mając instruktaż jak jej nie wydać. Skoro trybunał ocalił Komisję Majątkową przed obaleniem naruszając wyraźny przepis ustawy o TK, który nakazywał wydać wyrok (art. 39 ust. 3, obecnie art. 59 ust. 3) to tym bardziej uda się ocalić „i 3” w NSA, który w sprawie odmowy podjęcia uchwały ma jedynie lakoniczny art. 267 ppsa. Wyjdzie na to, że wszyscy chcieli uchwały, ale się nie dało wydać, bo nie ma „podstawy prawnej”.

08.11.2017: Oficjalne źródło sygnatury na stronie NSA.

patrz także:
komunikat prasowy Biura RPO
RPO pyta NSA o dane osobowe w księgach kościelnych, Onet.pl
Wniosek RPO do NSA w sprawie kompetencji GIODO do oceny spraw apostatów, „Rzeczpospolita”
Ocena oświadczeń o wystąpieniu z Kościoła. RPO zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, Polsat
RPO zapytał NSA na kanwie spraw dot. danych w księgach kościelnych, „Gazeta Prawna”
Wątpliwości w sprawie oświadczeń o wystąpieniu z Kościoła, Interia.pl
RPO pyta o prawo GIODO do oceny spraw apostatów, Lex.pl

Facebook Comments

Comments are closed.