Wstrząsający przykład tego do czego doprowadza fanatyzm religijny. Świadkowie Jehowy wyrzucają z sekty nawet za… instynkt samozachowawczy. Jeśli ktoś „dobrowolnie” zgodzi się na transfuzję krwi w szpitalu to nie ma w niej czego szukać. Tak jak antyaborcyjny obłęd katolicki doprowadził do kanonizacji Joanny Molla, która świadomie osierociła trójkę dzieci po to, by osierocić czwarte (!) tak Świadkowie Jehowy nie padają daleko od jabłoni. Jedyna różnica jest taka, że ich skretynienie dotyczy krwi a nie „dzieci nienarodzonych”. Najlepiej niech w ogóle nie chodzą do lekarza, będzie święty spokój. Wszak termometr i polopiryna też są niebiblijne.

W Polsce ten obłęd zabił osiemnastoletnią Magdę z Wołczyna. „Strażnica” ma specjalny Komitet ds. Łączności ze Szpitalami, którego członkowie w razie wypadku robią za pogotowie i wciskają lekarzom preparaty krwiopodobne. To tak jakby wciskać deskę i sznurek zamiast gipsu, bo religia zabrania używania gipsu. Chwaląc się przy tym, że jest się pionierem chirurgii bezgipsowej. Ciśnie się na usta – szkoda, że oni nie zginęli. Przeklęci mordercy, zabijający ludzi w imię Konstytucji. To co robią nie różni się od namawiania do samobójstwa (do pięciu lat więzienia – art. 151 kk). Tymczasem robią to w glorii „wolności religijnej”! Wymuszają odmowę zabiegu jako Świadkowie Jehowy na pacjencie jako Świadku Jehowy, ale jeśli umrze – umywają ręce, bo umiera zawsze „osoba prywatna”.

Podobno ŚJ noszą opaski z napisem „Oświadczam, że nie zgadzam się na żadną formę transfuzji krwi: przetaczanie krwi pełnej, plazmy, krwinek czerwonych, krwinek białych, krwinek płytkowych, nawet gdyby ich użycie było niezbędne dla ratowania mojego życia. Jestem Świadkiem Jehowy i chcę być posłuszny nakazom Biblii. Uwalniam lekarzy oraz szpital od odpowiedzialności„. Właśnie na to ostatnie zdanie nie mogę się zgodzić. Tak jak rzeźnik ma zabijać a fryzjer strzyc tak lekarz ma leczyć i robić to co jest przywilejem i cudem – ratować życie. 27 października 2005 Sąd Najwyższy w sprawie III CK 155/05 postanowił, że prawo do złożenia takiego oświadczenia „pro futuro” wynika z art. 9 Konwencji o Prawach Człowieka i Biomedycynie oraz przepisów konstytucyjnych. Nawiasem mówiąc sama Konwencja nie została jeszcze ratyfikowana i jeśli poseł Gowin nadal będzie ratował życie spermy nienarodzonej to nie wiadomo czy będzie. Na tej podstawie sekta twierdzi, że sprawa jest przesądzona a prawo jest po jej stronie. Tymczasem Sąd Najwyższy nie zajął się sednem sprawy – różnicą między prawem pacjenta a jego obowiązkiem jako członka związku wyznaniowego stosującego na wielką skalę skrajne praktyki podporządkowania. Sprawa jest identyczna jak w przypadku shunningu – każdy może się zachować jak złośliwy i tępawy gnom i przestać odzywać do innych, ale jeśli robi tak ze strachu, że w przeciwnym wypadku spotka to jego samego, to nie jest to już jego „prawo”. Samo istnienie Komitetu ds. Łączności ze Szpitalami jest najlepszym dowodem, że Świadkowie Jehowy NIE MAJĄ prawa do odmowy transfuzji krwi. Sekta zamieniając ich w swych quasi-niewolników zamienia ich prawa obywatelskie we własne przywileje, w celu umocnienia władzy i wymuszenia kolejnych setek czy nawet tysięcy godzin darmowej pracy. Tym rozróżnieniem Sąd Najwyższy się nie zajął ponieważ nie zmusił go do tego Sąd Okręgowy, który zakwestionował samo prawo do złożenia takiego oświadczenia. Sprawa nie tylko nie jest więc rozstrzygnięta, ale dopiero może zostać postawiona. Dopóki karą za „dobrowolną” zgodę na transfuzję krwi jest wykluczenie i – w konsekwencji – „shunning”, czyli zniszczenie relacji rodzinnych i towarzyskich, dopóty jest jasne, że Świadkowie Jehowy nie mają w tej sprawie wolnej woli. Komitet ds. Łączności ze Szpitalami i tak idzie jeszcze dalej niż prawa pacjenta ponieważ chce na ciężko rannym taką „wolną wolę” wymusić. Więc przychodzą do niego z dobrą wiadomością, że jeśli wybierze życie to mu je zniszczą, kiedy je odzyska. To odrażające. Zanim wejdą do szpitala powinni podpisać oświadczenie: „Akceptujemy naszą odpowiedzialność karną w przypadku doprowadzenia do zgonu pacjenta„. Najlepiej gdyby nosili to na bransoletkach.

Facebook Comments

Website Comments

  1. ebed
    Odpowiedz

    Pisze Pan:
    „Przeklęci mordercy, zabijający ludzi w imię Konstytucji. Dlaczego oni nie siedzą?”

    Szanowny Panie Psyk. Powyższym stwierdzeniem przestąpił Pan prawo. Nazwanie kogoś „mordercą” bez dowodu w postaci prawomocnego wyroku sadowego jest przestępstwem. Mnie to tam „rybka”, ale jak się o tym dowiedzą prawni przedstawiciele Świadków Jehowy, to mogą (jak im się będzie chciało) Pana pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Już niejeden podobny „rycerz”, jak Pan został skazany prawomocnym wyrokiem za przekroczenie granic wolności wyrażania opinii. (patrz: Francja i skazanie byłego deputowanego do Parlamentu Francuskiego).
    Pyta Pan: „Dlaczego oni nie siedzą?” No właśnie dlatego, że najwidoczniej żaden z przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości nie podziela Pańskich krzykliwych opinii, że ŚJ to mordercy. Najwidoczniej olewają tego typu poglądy, jakie Pan tu serwuje.
    Kontrowersyjne jest też stwierdzenie, że „Normalny człowiek kieruje się instynktem samozachowawczym”. Wydaje się, że instynktem kierują się zwierzęta. Ludzie mają jeszcze jakieś ideały, które. owszem, czasami kosztują życie; np. obrona ojczyzny itd. Ale może się mylę i są ludzie którzy kierują się rzeczywiście instynktami typowymi dla zwierząt… Pan pewnie wie lepiej.
    Sugeruje też Pan, że odmowa transfuzji to samobójstwo. Najwidoczniej jest Pan słabo zaznajomiony z poglądami prawnymi, socjologicznymi, psychologicznymi związanymi z tą sprawą. To nie wstyd. Ale czołowi i światli lekarze nie podzielają Pańskich poglądów (prof. Aryeh Shander, dr Carmel, dr Spahn, dr Boyd i inni). Ale Pan może mieć inna opinię. Natomiast czytelnik sam wybierze, która opinia mu bardziej odpowiada: znanych lekarzy czy Pana Macieja.
    I niech Pan nie pisze, co Pan by zrobił na miejscu lekarza. Lekarze to ludzie wysoko wykształceni. A takie przymusowe stosowanie transfuzji jest w Polsce ZAKAZANE wyrokiem Sądu Najwyższego. Zachęcanie do postępowania sprzecznego z prawem jest chyba przestępstwem.
    Ponawiam apel do więcej rozwagi, mniej chełpliwości. Czy się doczekam?

  2. Adam
    Odpowiedz

    Witam, żeby mnie tu nikt źle nie zrozumiał bo nie chcę bronić tu Świadków Jehowy i przeciwny jestem wszelkim objawom sekciarstwa zarówno takiego jak Świadkowie jak też naszego KK ale swoją drogą proszę o zapoznanie się z tym artykułem ;http://www.eioba.pl/a85409/transfuzja_krwi_ukrywane_fakty_krwiopijczy_biznes_i_skutki_uboczne. Faktem jest e nasi lekarze nadużywają nie tylko antybiotyków ale i transfuzji krwi. Tak naprawdę to w większości przypadków można się bez niej obejść a przy dzisiejszej zaawansowanej medycynie transfuzja potrzebna jest tylko w nagłych wypadkach dużych ubytków krwi jak np zdarzenia losowe (wypadki drogowe itp.) W planowanych operacjach to nie ma już obecnie takich ubytków krwi żeby należało stosować transfuzję, chyba że operację przeprowadza jakiś konował w warunkach frontowych.
    No i jak wyżej pisze kolega admin nie może sie to odbyć bez zgody pacjenta.

  3. admin
    Odpowiedz

    Dwa zdania z tej propagandy:
    „Innymi słowy, pacjentom należy dać możliwość wyboru”.
    No właśnie, tego odmawiają „braciom” ŚJ.
    „Ross Eckert uważa, że gdyby banki ponosiły odpowiedzialność za dostarczaną krew, bardziej dbałyby o jej jakość”.
    No i tu jest pies pogrzebany – Komitet ds. Łączności ze Szpitalami zabija ludzi i nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności, bo pacjent musi odmówić transfuzji jako ŚJ, ale jak umrze to na własny koszt!!!

  4. Immanuel
    Odpowiedz

    Każdy człowiek ma odruchy instynktowne. Jednym z nich jest instynktowna chęć zachowania życia i nie ma to nic wspólnego czy jesteśmy zwierzętami wyższymi homo sapiens, czy niższymi.

    Moja matka pracowała na bloku operacyjnym i jak przywozili z wypadku, to nikt się nie zastanawiał, nad wyznaniem pacjenta. Nikt nie sprawdzał jakiś bransoletek, czy obroży, chyba, ze była na nich grupa krwi co ułatwiało sprawę i czasem pozwalało uratować życie. Jak było duże wykrwawienie, to dawali krew i nikt nie pytał o zdanie nieprzytomnej osoby. ŚJ nie wolno spożywać narkotyków – ciekawe kto się ich pyta, jak zleca podanie leku z narkotykami? NIKT! Mam znajomą ŚJ i gdyby jej życie zależało od podania krwi i musiałbym podejmować decyzję, to podjąłbym na tak. I w moim przekonaniu z moralnego pkt widzenia byłoby to usprawiedliwione. Według mnie lekarz ma ratować zdrowie i życie i składał na to przysięgę, a nie cyrografy przed sektą. Postawcie się w roli lekarza – jest operacja, niby drobna i pęka nagle naczynie i leje się krew, a on ma oswiadczenie i nie podaje krwi i pacjent schodzi. To czy nie ma wyrzutów do końca życia? Czy lekarz, to nie człowiek, czy onb nie ma sumienia i czy w takiej sytuacji nie do niego należy ostatnie słowo? O ile się nie mylę, to dopiero w latach trzydziestych ŚJ wymyślili, z tą transfuzją krwi, a wcześniej mozna było i nic się nie działo, nikt z nich nie protestował. Dogmaty, to jednak diabelski wymysł. Ja opowiadam się po stronie Maćka Psyka.

  5. admin
    Odpowiedz

    Proszę już sobie dać spokój i nie oczekiwać odpowiedzi na każdą zaczepkę. To i tak moja wybitnie dobra wola, że ich nie kasuję.

  6. Romanmorris
    Odpowiedz

    Dużo na temat zakazu transfuzji, przez jej zwolenników – nie opłaca się pisać. Z analizy ostatniego zachowywania się Świadków Jehowy i ich relacji – ja wyprowadzam pogląd, że Towarzystwo Strażnica z zakazu transfuzji krwi – ostrożnie się wycofuje. Mają tylko Big Problem, – co zrobić z pozostawionym po tej nauce – cmentarzem?

Post a comment