Otworzył się kolejny rozdział w wieloletniej batalii prawnej Jacquesa Lejeune z praktyką shunningu Świadków Jehowy. 10 stycznia Sąd Apelacyjny w Mons uznał, że nie narusza ona belgijskiej ustawy antydyskryminacyjnej z 2007 roku (zobacz Europejski proces o shunning Świadków Jehowy nadal trwa, 10 stycznia 2012). Belg nie zgodził się jednak z odrzuceniem tego wątku i 18-go maja złożył w tej sprawie kasację do belgijskiego Sądu Najwyższego. Twierdzi (wspierany przez wysokiej klasy prawników), że Sąd Apelacyjny w Mons nie rozpatrzył wszystkich zarzutów w tej sprawie. Nakłanianie do dyskryminacji przez „Strażnicę” na podstawie ustalonych instrukcji zachowywania się jest – jak utrzymuje – równoznaczne z samą dyskryminacją bez względu na to czy odbiorcy instrukcji ściśle jej przestrzegają. Tym zagadnieniem Sąd Apelacyjny się nie zajmował, mimo, że wchodzi ono w zakres ustawy antydyskryminacyjnej. Co istotne z prawnego punktu widzenia – w tym przypadku nie ma znaczenia jak zachowywali się wobec Lejeune sami Świadkowie Jehowy a tylko sam fakt wydania im przez „Strażnicę” nakazów określonego zachowania wobec niego (czego ta nie neguje). Sąd Najwyższy rozpatrzy czy Sąd Apelacyjny w Mons uchylił się od rozpatrzenia meritum skargi. Jeśli to potwierdzi, sprawa ostatecznie trafi do merytorycznej oceny przez Trybunał Apelacyjny Belgii.

Specjalne podziękowanie dla Jacquesa Lejeune za informacje!

Facebook Comments

Website Comments

  1. Paweł
    Odpowiedz

    Dopiero w tym artykule stykam się ze zjawiskiem „shunningu” (czyli „unikania”), występującym jak się okazuje w różnych odmianach chrześcijaństwa. Kolejny przykład dyskryminacyjnej, nienawistnej natury religii. W jednym mają Świadkowie Jehowy rację: praktyka ta WYNIKA bezpośrednio z Biblii, tej „natchnionej przez Boga” świętej księgi chrześcijan i nie tylko chrześcijan…

    • admin
      Odpowiedz

      Nie tak do końca z tymi różnymi odmianami. Na placu boju zostali tak naprawdę właśnie Świadkowie Jehowy i sekta znana jako Exclusive Brethren. Nie do końca też wynika to z Nowego Testamentu – to ich obecne twierdzenie żeby się „zasłonić” wolnością religijną. W rzeczywistości „Strażnica” (lub WTS jak mówią sami byli Świadkowie Jehowy) jeszcze w latach 50-tych krytykowała ekskomunikę w Kościele Katolickim. Traktowanie byłych członków jak powietrze wprowadzili na początku lat 80-tych jako broń psychologiczną kiedy zmienili kurs na skrajnie fundamentalistyczny po serii porażek i zniechęcenia brakiem „obiecanego” końca świata.
      Wpisz w wyszukiwarkę na wystap.pl „shunning” i „Exclusive Brethren”.

      • ebed
        Odpowiedz

        Jak wynika z podanych doniesień Sąd Apelacyjny w Mons uznał, że tzw. shunning nie narusza prawa antydyskryminacyjnego. Oczywiście wspomniany Belg ma prawo się dalej odwoływać. Oczywiście Świadkowie Jehowy też, co może zaprowadzić sprawę do ETPCz. Czas pokaże.
        Ponadto, należy się cieszyć, ze wreszcie pan Psyk zauważył, że z prawnego punktu widzenia istotne jest to, czego w sprawie shunningu naucza Strażnica, a nie to, jak się zachowują pod wpływem tego poszczególni ŚJ. Odpadają więc tym samym tkliwe opowiastki byłych ŚJ, jak to rozpadły się ich rodziny, bo czego jak czego, ale tego, że Strażnica naucza lub nakazuje opuścić byłego ŚJ to nawet pan Lejeune nie twierdzi. A gdyby twierdził to tym gorzej dla niego.
        No i drogi czytelniku: nie wierz panu Psykowi, który naucza, jakoby unikanie byłych członków ŚJ „wprowadzili” na początku lat 80. Niejednokrotnie proponowałem panu Psykowi sprawdzenie prawdziwości powyższych stwierdzeń, ale pan Maciej nie podjął dyskusji, co jest oczywiste, skoro nie ma się dostępu do materiałów źródłowych tylko do propagandowych.

        EDIT: Usunąłem insynuacje i zmyślenia pod swoim adresem, bo nie mam zamiaru ich czytać na własnej stronie. MP

        • admin
          Odpowiedz

          Pierwszy akapit merytorycznie jest o niczym. Rozumiem, że to taki inny sposób powiedzenia „jeszcze zobaczymy czyje będzie na wierzchu”.
          W drugim ebed robi z tata wariata i udaje, że instrukcje dotyczące shunningu nie mają wpływu na życie rodzinne. Pewnie belgijski Sąd Najwyższy zajmie się tą sprawą z nudów albo żeby ustalić kolejną datę końca świata. No i Jacques Lejeune dla sportu poświęcił życie walce z shunningiem, prawda? Kolejny tani chwyt erystyczny. Raczej odpadają tkliwe opowiastki Świadków Jehowy, że to ONI nie chcą rozmawiać z Lejeune więc WTS nie może się chować za działaniem swoich członków. Po pokonaniu tej pułapki Lejeune jest bliższy zwycięstwa niż kiedykolwiek wcześniej.
          W trzecim ebed znowu używa chwytów poniżej pasa. Panie ebed, po prostu wykaż nieprawdę zamiast o niej gadać. Jak napisałem a jak jest naprawdę. Reszta to propaganda.

  2. ebed
    Odpowiedz

    Pierwszy akapit stał się „o niczym” na skutek cenzury Psyka, który usunął część tekstu i „rżnie głupa” – jak mawia poeta. („rżnie głupa” to odpowiednik „robi z tata wariata” – jeśli ktoś nie zauważył). Na razie „na wierzchu” jest WTS. To jest fakt, nie insynuacja lub marzenie, że los Lejeune się odwróci.
    W drugim Ebed dostrzegł postęp admina w zrozumieniu, że badaniu sądowym może i będzie podlegać, co w sprawie shunningu pisze WTS, a nie to, czy teściowa lub siostry Lejeune rozmawiają z nim czy nie. Niestety postęp nie okazał się trwały.
    Sąd Najwyższy zajmuje się wszelkimi sprawami, które są do niego kierowane, choćby był strasznie zajęty. A Lejeune zajmuje się sprawą z podobnym zapałem jak niektórzy sprawą smoleńską.
    I po trzecie: ciężar dowodzenia jest po stronie tego, kto stawia określone twierdzenia. A więc piłka po stronie Psyka.

  3. admin
    Odpowiedz

    Na razie „na wierzchu” jest WTS.
    W niczym nie jest na wierzchu. Po wielu latach batalii sądowej Lejeune coraz bardziej zbliża się do sedna problemu i jest już „tylko” jeden wyrok od merytorycznego rozpatrzenia sprawy. Ma dwa osobne procesy w tej sprawie w dwóch sądach. I na pewno się teraz nie wycofa i nie przyjmie pieniędzy za zakończenie. A ebed może tylko zgrzytać zębami i robić szum informacyjny.
    piłka po stronie Psyka
    Pan mnie naprawdę przecenia. Mam dla Pana prezent – temat shunningu w filmie z 1992 roku, pięć lat po wyroku Janice Paul v. Watchtower Bible and Tract Society of New York.

  4. ebed
    Odpowiedz

    To doprawdy żałosne, kiedy ateista Maciej Psyk posługuje się w dyskusji materiałami PROPAGANDOWYMI jednej religii (sekty) przeciwko drugiej religii (sekty). Dowodzi to kompletnej desperacji Pana Macieja. Równie dobrze w dyskusji o Żydach ktoś mógłby przywoływać propagandowe filmy kręcone w III Rzeszy, jacy to ci Żydzi są be. Panie Psyk: jest mi Pana autentycznie żal, bo nawet Pan nie zdaje sobie spawy, jak bardzo się Pan ośmiesza.
    Do tego jest Pan kompletnym hipokrytą. Oto nie tak dawno stroił Pan fochy, że ja przywołałem dokument ze stron ŚJ, czyli dla Pana „niesłusznych”. Teraz Pan bez refleksji przywołuje film fabularny, nakręcony przez ludzi związanych z „ewangelicznymi chrześcijanami”.
    I mimo Pańskiemu gorliwemu zaprzeczaniu, to jeśli by uznać, że wyroki sądowe pokazują, kogo jest „na wierzchu” – WTS jest na razie górą. I nie wiem skąd u Pana taka zmienność nastrojów i ciągła wiara w zwycięstwo. Nie tak dawno pisał Pan tak: „Jeśli Lejeune przegra to kiepsko widzę jego szanse na odwrócenie wyroku w belgijskim sądzie najwyższym„. Teraz jednak po raz kolejny pręży Pan muskuły.

  5. admin
    Odpowiedz

    Panie ebed, no nie wykazał się Pan pojętnością, niestety. Obniżasz Pan poziom tak, że informację o procesie w Belgii puentujesz „piłka po stronie Psyka” (???) a na film, który pokazywał sprawę shunningu już 20 lat temu, wyciągasz z kapelusza Holocaust. To chyba kompletna desperacja? Gdzie napisałem nieprawdę co do wprowadzenia obecnej polityki na początku lat 80-tych? Zdążyłem napisać: „Panie ebed, po prostu wykaż nieprawdę zamiast o niej gadać. Jak napisałem a jak jest naprawdę. Reszta to propaganda.„. I kto tu uprawia propagandę? Ani słowo z tego napisałem nie zostało podważone, za to dostaję dziesiątki komentarzy z supozycjami, uproszczeniami, chwytami erystycznymi i oskarżeniami. Wyziera z Pana bezsilna wściekłość.
    A co do mojego wpisu z lipca – tak, napisałem tak, bo byłem przekonany, że Sąd Apelacyjny w Mons odniesie się do nakazu shunningu (tak jak to zrobił sąd w USA w sprawie Janice Paul). Tak się jednak nie stało, co jest w ogóle dość zaskakujące. Tym samym główny zarzut nie został nawet zbadany. Żadnej zmiany nastrojów więc nie ma, bo kasacja do belgijskiego Sądu Najwyższego dotyczy spraw formalnych a nie merytorycznych.

    • ebed
      Odpowiedz

      EDIT: Ebed bezczelnie tu kłamie, że informacja o wprowadzeniu shunningu wobec odstępców w 1981 roku pochodzi od „gołosłownych stwierdzeń byłych ŚJ„. Oczywiście palcem nie kiwnie żeby pokazać, że to nieprawda (i jaka rzekomo ta prawda jest), bo to prawda, co wiedzą wszyscy, którzy zetknęli się z tym tematem. Trzeba być wyjątkowo cynicznym propagandzistą lub mieć wyjątkowo wyprany mózg żeby zaprzeczać powszechnie znanym faktom, ustalonym nawet przez sąd w sprawie o shunning.

      • ebed
        Odpowiedz

        Panie Psyk. GDZIE JEST MÓJ POST? I KOMU PAN ODPOWIADA? Z kim pan dyskutuje? Gdzie są słowa do których się pan odnosi?
        Jest Pan z gruntu nieuczciwym rozmówcą. Demoluje Pan cudze wypowiedzi tylko dlatego że nie umie się Pan do nich odnieść. I obnażają Pańską hipokryzję. I dlatego stosuje Pan cenzurę. To wystarczający powód, aby uznać Pana za osobę, z którą nie warto dyskutować na TYM forum. Ale zapewniam, że stanie się pan bohaterem wielu moich artykułów na forum byłych ŚJ, gdzie pana macki już nie sięgają i gdzie nie będzie mógł pan demolować cudzych wypowiedzi. Na nic lepszego pan nie zasługuje.

        • admin
          Odpowiedz

          Może Pan nie zauważył, ale przyjąłem zasadę oczyszczania Pańskich wpisów z insynuacji, oskarżeń, supozycji, przekłamań, zmyśleń, ataków na moją skromną osobę i innych chwytów erystycznych czyli tego wszystkiego co Pan tu gorliwie stosował od półtora roku. A wszystko po to aby umożliwić rozmowę o Świadkach Jehowy. To nie moja wina, że po przepuszczeniu przez to sito zostaje z tego bardzo niewiele i rozmawiać nie ma o czym. Jedyny raz, kiedy stanął Pan na wysokości zadania i coś wniósł do dyskusji był wtedy, gdy po tygodniu walki o pisanie konkretów zmusiłem Pana do pokazania palcem gdzie ETPCz wykazał związek między karnym opodatkowaniem francuskiej „Strażnicy” a komisją parlamentarną ds. sekt. I ponieważ to wreszcie było coś merytorycznego od razu odpowiedziałem.
          Nie mogąc zaprzeczyć niczemu na temat shunningu, licznych i zawsze nieudanych przepowiedni końca świata, „przesuwania” w czasie wydarzeń historycznych, „tłumaczenia” Biblii przez członków Ciała Kierowniczego, którzy nie znali nawet języków biblijnych, usuwania dociekliwych, lgnięcia do sekty osób niewykształconych i biednych czy śmierci wyznawców z powodu odmowy leczenia, usiłuje Pan to wszystko zagłuszyć opowieściami o kobiecie co do której sędziowie nie byli nawet jednomyślni czy skrzywdzono ją dlatego, że była Świadkiem Jehowy, o tym jak rząd francuski nagiął przeciwko „Strażnicy” prawo podatkowe i mu to słusznie wytknięto i o tym, że władze rosyjskie po długim oporze ugięły się pod naciskiem ośrodka antysektowego Kościoła prawosławnego i zdelegalizowały zbór moskiewski. Do tego o czym była mowa ma się to nijak, ale przynajmniej nie mogąc podjąć dyskusji można narzucać własną.
          Pański post został skasowany, bo nie mam zamiaru kolejne miesiące bawić się w słowną przepychankę pozbawioną treści. Wielkodusznie jednak z zachowaniem oskarżenia pod moim adresem żeby Pan nie zapomniał swoich kłamstw o „WTSie” i dla WTSu, których nie próbował nawet uprawdopodobnić.

  6. admin
    Odpowiedz

    Ebed nie posiadał się z radości waląc we mnie skeczem Laskowika:

    Jacques przegrał ze ŚJ w sądzie w zasadniczej sprawie o „dyskryminację”. Ale „jak brzmi” Maciej Psyk? Nie zatytułował swojego artykułu np. „Strażnica wygrała z Jacques`em”. Pan Psyk pisze w tytule: „Proces trwa nadal”. Czyli pan Psyk cieszy się: „trzy dobre!”.

    Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Przypominam więc, że francuska „Strażnica” w skardze na niesprawiedliwe nałożenie podatku powołała się na cały szereg rzekomo naruszonych artykułów i wszystkie zostały odrzucone przez ETPCz jako niedopuszczalne. I to w DWÓCH etapach – najpierw 17 czerwca 2008 odpadły skargi na sam podatek i potem 21 września 2010 odpadł artykuł 14, bo „Strażnica” zamiast procesować się we Francji pobiegła od razu do Strasburga. Z całej palety zarzutów pozostał tylko artykuł 9 (wolność religijna) i to zostało wygrane choć zaskakująco „techniczną” argumentacją unikającą sedna wolności religijnej a i tak sprawa nie jest jeszcze ostatecznie zakończona, bo waży się czy Francja ma zapłacić odszkodowanie. Nie jestem przekonany, że „Strażnica” by to wygrała w Wielkiej Izbie i wielka szkoda, że nie miała okazji. Jak więc „brzmi” Ebed? Nie pisze np. „Oskarżenia „Strażnicy” odrzucone przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.”. Pan Ebed pisze: „JEDNO nasze oskarżenie zostało przyjęte do rozpatrzenia i nawet fuksem wygrane”. Czyli cieszy się: „jedno dobre!”. Drobna różnica w porównaniu z całą listą w sprawie o shunning…

Post a comment