Kościoły a ustawa o ochronie danych osobowych – FAQ

1. Czy wystąpienie z Kościoła jest jego wewnętrzną sprawą?

Nie, z kilku powodów jest to także sprawa mająca znaczenie świeckie.

1) Członkowie kościołów winni są im posłuszeństwo i podlegają ich doktrynie. Kościół Katolicki traktuje to bardzo dosłownie i uznaje ochrzczonych za podwładnych (subditus Ecclesiae) (Encyklopedja kościelna podług teologicznej encyklopedji Wetzera i Weltego z licznemi jej dopełnieniami, tom 17, s. 119, wydanie 2, Wydawnictwo Antyk, Komorów 2010). Reguluje to punkt 1269 Katechizmu Kościoła Katolickiego: „Stając się członkiem Kościoła, ochrzczony „nie należy już do samego siebie” (1 Kor 6,19), ale do Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał. Od tej chwili jest powołany, by poddał się innym i służył im we wspólnocie Kościoła, by był „posłuszny i uległy” (Hbr 13,17) przełożonym w Kościele, by ich uznawał z szacunkiem i miłością„. Wystąpienie przecina to zobowiązanie i umożliwia ochronę przed „niemożliwą do tolerowania w cywilizowanym społeczeństwie” (intolerable in a civilized society) działalnością władz danego wyznania. Po wystąpieniu można podać kościół do sądu, np. o znieważenie i nie będzie miał argumentu, że było się członkiem więc podlegało jego doktrynie. W 1989 roku Sąd Najwyższy Oklahomy dzięki wystąpieniu członka z kongregacji uznał, że jego władze dopuściły się naruszenia prywatności (Invasion of privacy) i celowego zranienia emocjonalnego (Intentional infliction of emotional distress). Bez formalnego wystąpienia listem nie byłoby podstaw do takiego wyroku (brak aktywności nie jest tu wystarczający!). 

2) Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania stanowi, że każdy ma prawo do pogrzebu zgodnego z wyznaniem lub światopoglądem. Bez doprecyzowania, że ktoś świadomie zmarł jako członek danego kościoła lub poza nim, prawo to pozostaje iluzoryczne gdyż duchowni są materialnie zainteresowani w udzieleniu pogrzebu.

3) Od 1 maja 2011 roku Polacy mają prawo do pracy w RFN i Austrii, gdzie istnieją „podatki kościelne”. Konieczne staje się określenie czy i kiedy wystąpili z Kościoła, aby uniknąć jego naliczenia przez tamtejsze władze podatkowe.

Ponieważ „akty apostazji” pisane są w innym celu i pod innym kątem trudno określić czy „podpadają” pod takie oświadczenie – może to być sprawa indywidualna. Na pewno używanie języka kościelnego (apostazja, bóg osobowy, ekskomunika itd.) działa na ich niekorzyść. GIODO dwukrotnie odmówił wydania merytorycznej decyzji „formalnemu apostacie” (sprawa DOLiS-440-223/11).

2. Czy jest to kwestia wolności wyznania?

Wystąpienie z kościołów jako prawo wynikające z Pierwszej Poprawki (wolności religijnej) zostało potwierdzone w 1989 roku w USA w sprawie Marian Guinn przeciwko Kościołowi Chrystusa w Collinsville. Od tego czasu ta doktryna bardzo się rozwinęła. Uznawana jest koncepcja, że można wystąpić „prewencyjnie”, zanim ktoś popadnie w konflikt ze swoim kościołem. W Europie podobne prawo ma co najmniej Austria a planowała je wprowadzić Hiszpania. Reasumując – jest to kwestia wolności sumienia i wyznania, choć w Polsce nie było to dotychczas (niestety!) przedmiotem analizy.

3. Ksiądz nie przyjął mojego aktu apostazji (podarł go, zjadł, zrobił z niego samolocik itd.). Czy mogę iść do sądu?

To go wyślij za zwrotnym potwierdzeniem odbioru – będziesz mieć problem z głowy.

4. Czy instrukcja KEP z 27.09.2008 jest sprzeczna z instrukcją „Actus formalis” z 13.03.2006?

Jej punkt 7 był niezgodny ze stanowiskiem kardynała Herranza z 16 grudnia 2006 (pkt 2 listu do episkopatu hiszpańskiego, co stało się podstawą „formalnych wystąpień” w Irlandii). Mimo tego nie ma to znaczenia. Od 9 kwietnia 2010 roku nie ma już instrukcji „Actus formalis”. Z tego powodu instrukcja KEP jest nieaktualna nawet w Diecezji Łomżyńskiej gdzie ją – na zasadzie wyjątku – przyjęto.

5. Jaki BYŁ efekt „formalnego wystąpienia z Kościoła” na podstawie prawa kanonicznego?

Realny dla Kościoła i efekt placebo dla apostatów. Kościół odwracał dzięki tej manipulacji uwagę od tego, że według niego nie można z niego „obiektywnie” wystąpić (kanon 11 KPK). Apostaci natomiast uzyskiwali to, co chcieli usłyszeć, chociaż byli ordynarnie oszukiwani co do tego co dostają. Np. moderatorzy forum apostazja.pl nadal nie przyjmują do wiadomości, że podlegają prawu kanonicznemu. Najlepszy przykład to wypowiedź użytkownika Smok z apostazja.pl: „Dopóki nie dokonałem apostazji, to każdy mógł mi powiedzieć, że jestem katolikiem. Powiedzieć, że jestem ochrzczony i w księgach jest wpis… A teraz mogę im prosto w oczy powiedzieć, że i owszem, ochrzczono mnie wbrew mej woli, ale teraz wystąpiłem z tej organizacji i jest to odnotowane… Dla mnie to ważny argument!„. A więc Kościół unikał dyskusji o problemie jakim jest kanon 11, jednocześnie dając placebo tym, którzy o nie prosili…

6. Jaka jest droga postępowania w sprawie „wystąpienia po włosku„?

0,8 - odszukanie w domu odpisu aktu chrztu –> TAK –> etap 1;  NIE –> etap 0,9

0,9 – „wydostanie” odpisu aktu chrztu z parafii chrztu – telefonicznie (w przypadku innego miasta) lub osobiście (warto to mieć, zobacz także pkt 15 FAQ)

1. Pismo do proboszcza parafii chrztu (list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru).

2. Nadejście „zwrotki” – sprawa się zaczęła. Jest to już dowód wystąpienia z Kościoła. Pozostaje kwestia wpisania tego do Księgi Chrztów.

3. Odmowna odpowiedź proboszcza (powołanie się na instrukcję KEP-u).

4. Skarga do GIODO. [TU DOCHODZĄ POSIŁKI]

4,2 – GIODO wysyła do proboszcza „list stresujący” na podstawie art. 14 pkt 2

4,5 – GIODO informuje skarżącego o wysłaniu „listu stresującego” do proboszcza (z reguły podpisane i wysłane jednocześnie z etapem 4,2)

{w tym miejscu proboszcz może wysłać do skarżącego rodzaj prośby o zastosowanie się do instrukcji KEP-u; należy to zignorować}

{ponadto sprawa może się przedłużyć jeśli proboszcz zignoruje GIODO – wówczas wysyłane jest ponaglenie}

{na tym etapie można ustanowić pełnomocnika w celu „wyciągnięcia” dokumentów; jest to dodatkowa usługa wystap.pl}

4,8 – proboszcz odpisuje GIODO

5. GIODO informuje o możliwości złożenia wyjaśnień do zebranych dokumentów.

6. Zeskanowanie / sfotografowanie w Biurze GIODO odpowiedzi proboszcza.

7. skreślony, bo nie działa

8. Umorzenie sprawy przez GIODO z powodu „i 3″.

8,5 – podpisanie odbioru decyzji. Od tego dnia jest 14 dni na wysłanie zażalenia.

9. Wysłanie zażalenia do GIODO (art. 21 ust. 1 uoodo).

9,5 – to samo co w etapie 5

10. Podtrzymanie decyzji przez GIODO (drugie umorzenie). Od otrzymania postanowienia przysługuje 30 dni na odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (art. 21 ust. 2 uoodo).

11. Pozew do WSA w Warszawie (trzy egzemplarze).

12. GIODO odpowiada sądowi.

13. Sąd wysyła skarżącemu odpowiedź GIODO.

14. Sąd wyznacza 200 zł „wpisowego”.

15. Zapłacenie „wpisowego” (można jednocześnie z punktem 11, wówczas jest nieco szybciej).

16. Wyznaczenie terminu rozprawy.

17. Przegranie procesu w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie.

18. Wniosek o uzasadnienie wyroku (100 zł).

19. Sąd wysyła uzasadnienie. Od jego otrzymania jest 30 dni na kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

20. Adwokat lub radca prawny wysyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

21. GIODO przedstawia swoje stanowisko (wniosek o odrzucenie skargi kasacyjnej z powołaniem się na „i 3″).

[TU JESTEŚMY]

22. Wyznaczenie terminu rozprawy.

23. Proces w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

7. Czy mam prawo zobaczyć moje dane osobowe przechowywane w parafii?

Tak, ustawa o ochronie danych osobowych przyznaje takie prawo, zarówno dla zbiorów danych elektronicznych jak i papierowych. O wiele ważniejsze od Księgi Chrztów są jednak dane wykorzystywane w programach komputerowych do obsługi parafii (zobacz czemu). Zła wiadomość jest taka, że prawo to jest i będzie martwe dopóki w ustawie o ochronie danych osobowych tkwić będzie „i 3″.

8. Czy stosowanie się do instrukcji „Actus formalis” miało uzasadnienie świeckie?

Historycznie rzecz biorąc apele o uznanie wystąpienia z Kościoła powstały w 1958 roku we Włoszech w związku z procesem cywilnym i miały na celu prewencyjne zabezpieczenie przed pułapką z powodu którego proces o znieważenie przeciwko biskupowi przegrało małżeństwo Mauro i Loriana Bellandich. Sprawa stanęła w całej ostrości w 1961 roku w książce Aldo Capitiniego. Kościół zasłaniał się doktryną o nieusuwalności chrztu a w 1981 roku odrzucił możliwość wystąpienia jako niebezpieczną i prowadzącą do „indyferentyzmu religijnego„. W 1983 roku w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego umieszczono trzy wzmianki, które posłużyły do zachowania kontroli nad występowaniem. Takie „akty apostazji” to już tylko granie na zasadach samego Kościoła i nie było to wystąpienie w normalnym znaczeniu tylko… pozbawienie się prawa do Komunii Świętej. Dlatego Episkopat Polski ostatecznie „wykiwał apostatów„. Wpadli oni w sidła z których już nie potrafili wyjść i stanęli po jego stronie (apostazja.pl nadal propaguje instrukcję KEP przeciwko której protestowała i to wiedząc, że jest już nieaktualna; nazwano to ironicznie „syndromem sztokholmskim polskich apostatów„). Sama koncepcja była obarczona błędem, który się zmaterializował w postaci instrukcji KEP 27 września 2008 roku. „Apostazja kanoniczna” przyłożyła stetoskop do polskiego Kościoła i pozwoliła osobom z zewnątrz poznać kościelne metody władzy i uzależniania. Drugi (raczej potencjalny!) efekt to pozbawienie ekskomuniki zębów jadowych – konsekwencji cywilnych i społecznych – przez które jeszcze w latach 60-tych Kościół podzielił społeczeństwo Malty i zatrzymał jej sekularyzację. Obie te korzyści są jednak czysto symboliczne i uboczne, niewspółmierne do przeważających efektów ubocznych. Nie było bowiem efektu ani w postaci wystąpienia z Kościoła (choć wszyscy tak sądzili) ani zmiany statystyk ani wreszcie w świadomości społecznej (tu nastąpił ogromny regres). Co więcej, w 2005 roku – kiedy Robert Prochowicz i Jarosław Milewczyk nabrali się na lep apostazji – można już było powoływać się na procedurę włoską. Gdyby tak się stało Polska byłaby już innym krajem. Niestety, „ojcem chrzestnym” polskich apostatów został kanclerz kurii warszawskiej, ks. prałat Grzegorz Kalwarczyk i pięć lat „sakramentu apostazji” dokonało niesamowitych szkód dla polskiego ruchu laickiego i dla stosunków Państwo-Kościół, umacniając dominację tego ostatniego.

Jeśli ktoś mówi, że chce, by Kościół uznał jego formalne wystąpienie to znaczy po prostu, że nieświadomie chce zmiany kanonu 11 KPK. Ponieważ apostaci nie wiedzą, że Kościół nie uznaje formalnego wystąpienia to nawet nie wywierają nań presji żeby je uznał.

9. Czy Kościół Katolicki może odmówić „wypuszczenia” niepełnoletnich?

Nie, tak jak w przypadku chodzenia na religię decydują za nich rodzice. Mowa oczywiście o perspektywie świeckiej.

10. Czy muszę mieć świadków i iść do proboszcza?

Nie, wystarczy podpisane pismo do ściągnięcia z tej strony.

11. Istnieje (lub przynajmniej istniała) procedura kościelna a oprócz tego „wystąpienie po włosku” czyli sprostowanie nieaktualnych danych osobowych – czy tak?

Nie są to dwa podejścia równoległe i niezwiązane ze sobą. Po tym jak we wrześniu 1996 roku francuscy ateiści w proteście przeciwko uznanym za próbę ponownego podporządkowania Francji słowom Jana Pawła II wykorzystali do „odchrzczenia” swoją ustawę o ochronie danych osobowych, a wkrótce potem zaczęli przymierzać się do tego samego ateiści włoscy, sprawa stała się polem bitwy między państwem a Kościołem. Obecny sekretarz Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych Monsignore Juan Arrieta 15 maja 2001 roku na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie instruował biskupa Pieronka i ówczesnego GIODO Ewę Kuleszę, że Episkopat Polski, aby nie podlegać ustawie o ochronie danych osobowych, powinien zaciemnić obraz i stworzyć własne zasady.

Organizacje – w tym kościoły – zgodnie z obecnym prawem mogą ustalać swoje własne zasady (nawet tak niepoważne jak kary za małżeństwo). Są jednak sytuacje w których jest to rażącym nadużyciem, m. in. kiedy za „sprawę wewnętrzną” uznaje się popełnione przez członków przestępstwa kryminalne i stosuje się wobec nich własne „sądy” działające na co najmniej specyficznych zasadach. Dokładnie to Kościół Katolicki robił w sprawie księży-pedofilów. Inny wariant tej sytuacji – kiedy celowo tworzy się „prawo wewnętrzne” po to, by utrudnić stosowanie prawa powszechnego. Dokładnie to Kościół Katolicki robił w sprawie dyrektywy 95/46/WE i ustaw o ochronie danych osobowych.

12. Czy apostazja znaczy to samo co wystąpienie z Kościoła?

Nie, różnica jest fundamentalna. „Apostazja” to – pomijając etymologię – procedura opracowana w 2008 roku przez Radę Prawną KEP (tzw. „instrukcja KEP o apostazji”). „Wystąpienie z Kościoła” oznacza powołanie się na prawo świeckie. Przynajmniej my podchodzimy do tego właśnie w ten sposób. Słowa „apostata” używamy więc niechętnie, bo prowadzi to do nieporozumień (chyba, że mowa o osobach świadomie akceptujących „instrukcję KEP-u”).

13. Jakie są konsekwencje „wystąpienia po włosku”?

Po pierwsze w świetle prawa polskiego „wystąpienie po włosku” oznacza, że nie jest się już członkiem Kościoła Katolickiego. To zaś oznacza, że jest się pod pełną ochroną prawa w przypadku konfliktu z duchownym. Tymczasem „formalna apostazja”, podana na tacy przez sam Episkopat Polski nie jest wystąpieniem ani dla Kościoła ani dla Państwa Polskiego (na co zwróciła uwagę także Rada Prawna KEP). Po drugie inna jest także podstawa – nie instrukcja biskupów tylko prawo świeckie a więc źródłem prawa nie jest Konferencja Episkopatu Polski tylko Sejm. Efektem ubocznym może być wykazanie, że doktryna Kościoła Katolickiego jest niezgodna z prawem międzynarodowym (prawem do zmiany wyznania i światopoglądu).

14. Dlaczego to robicie?

1) aby obalić „i 3″ (tj. doprowadzić do podlegania Kościoła UoODO),

2) aby pokazać, że polskie prawo przeważa nad kanonicznym.

Poza tym jest jeszcze powód najtrudniejszy, najbardziej nieuchwytny a jednocześnie najważniejszy – wyzwolenie Polaków od „sakramentu apostazji” czyli myślenia, że na wszystko potrzebują zgody proboszcza i jego kościoła. Pokazanie, że można podejmować własne decyzje i o nich informować a nie prosić o ich uznanie. Innymi słowy – wyzwolenie „maszyny memowej” od memów terminologii religijnej, co przy „sakramencie apostazji” jest jedynie pozorne. To wiąże się z pokrewnym celem deklerykalizacji debaty publicznej. Obecnie jest ona zawłaszczona przez terminologię kościelną – „apostazja”, „ekskomunika”, „grzech”, „zerwanie komunii” etc. Chcemy, aby znalazło się w niej miejsce dla pojęć „ustawa”, „granice jurysdykcji kościelnej” i „dane wrażliwe”.

15. Nie mam aktu chrztu. Czy ten „papierek” jest konieczny?

Ten „papierek” dowodzi, że sprawa trafiła pod właściwy adres. Poza tym – to po prostu cenna pamiątka rodzinna, którą warto mieć. Lepiej dołączyć kserokopię odpisu jeśli się go ma. Nie ma znaczenia czy są na nim jakieś inne adnotacje, np. „do ślubu”. Jeśli jednak proboszcz odmawia wydania go to nie koniec świata, bo GIODO umorzy sprawę zarówno z nim jak i bez niego. Na pewno nie ma sensu się o niego użerać i pisać w tej sprawie do kurii – może się zdarzyć, że proboszcz sam go wyśle w trakcie sprawy w Biurze GIODO.

16. Czy akt chrztu musi być „świeży”?

Może być nawet ksero oryginalnego. Ważne, żeby wykazać gdzie jest księga chrztu i pod jakim numerem.

17. W mojej miejscowości nie ma cmentarza komunalnego. Czy po śmierci będę pochowany w xxx (czyli 50 km dalej)?

Nie, reguluje to art. 8 ust. 2 Ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz.U. 2000 nr 23 poz. 295 z nz.): „W miejscowościach, w których nie ma cmentarzy komunalnych, zarząd cmentarza wyznaniowego jest obowiązany umożliwić pochowanie na tym cmentarzu, bez jakiejkolwiek dyskryminacji, osób zmarłych innego wyznania lub niewierzących”. Dodatkowo potwierdza to punkt 2 Deklaracji Rządu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 15 kwietnia 1997 r. w celu zapewnienia jasnej wykładni przepisów Konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską, podpisanego w Warszawie w dniu 28 lipca 1993 r. (M.P. z dnia 26 stycznia 1998 r.): „Pojęcie nienaruszalności cmentarzy, użyte w artykule 8 ust. 3 Konkordatu, nie może być rozumiane jako prawo do odmowy pochowania na cmentarzu katolickim osoby innego wyznania lub niewierzącej”.

18. Jak tytułować księdza? „Wielebny” czy „Szanowny Panie”…?

Pod względem formalnoprawnym może być „Szanowny Panie”, ale osobiście nie polecam tej formy. Odrobina savoir-vivre nie jest ustępstwem „ideologicznym” a dodaje do listu wiele powagi i może pomóc w pozytywnym rozstrzygnięciu. Najlepiej pisać „Ksiądz Proboszcz”, „Ksiądz Prałat” itd.

19. Ile to kosztuje?

Ok. 5 zł za list polecony ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru (etap 1), 10 zł za opłatę skarbową u GIODO (etap 4) i ewentualnie koszty pełnomocnictwa (17 zł opłata skarbowa i 30 zł dla pełnomocnika z wystap.pl). Nie trzeba pisać żadnych formularzy – wystap.pl zapewnia pomoc na każdym etapie. Dopiero „wpisowe” na proces (etap 15) to wydatek 200 zł, ale to następuje po wyczerpaniu drogi w Biurze GIODO, a i tak można to odzyskać od GIODO po wygranym procesie. Każdy może więc dojść co najmniej do etapu 14 i – w przeciwieństwie do „pisania skarg do kurii” – będzie to krok w stronę świeckości Polski oraz lekcja prawa.

20. Dlaczego kserokopia dowodu osobistego ma być uznawana?

To i tak jest ukłon w stronę Kościoła ponieważ niektóre diecezje przed 27.09.2008 uznawały listy BEZ kserokopii dowodu osobistego, jedynie z podpisem. Jest to więc WZMOCNIENIE dowodu tożsamości do poziomu wymaganego w innych sytuacjach publicznych. Na awersie dowodu osobistego znajdują się – imię i nazwisko, imiona rodziców i data urodzenia. Te wszystkie dane znajdują się w księdze chrztów. Jest to więc dowód, że chodzi o tę samą osobę a dowodem woli jest własnoręczny podpis (również zamieszczony na awersie dowodu osobistego). Nie ma więc wątpliwości co do tożsamości nadawcy i jego woli. W skrajnym przypadku gdyby ktoś zdobył czyjś dowód osobisty i chciał zrobić „dowcip” to i tak nie mógłby podpisać się tak samo jak jest na dowodzie.

21. Czy mogę wybrać między „apostazją kanoniczną” a „wystąpieniem po włosku”?

W kwietniu 2010 z KPK zostały usunięte zapisy o „formalnym wystąpieniu z Kościoła” na których Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych oparła list okólny „Actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica” (pomijając już to, że to w ogóle nie było „wypuszczenie” z Kościoła lecz przyjęcie takiej woli do wiadomości). Jeśli ktoś chce mieć potwierdzenie, że „wystąpił z Kościoła formalnym aktem” to równie dobrze jak od proboszcza może je dostać od wójta i fryzjerki, bo coś takiego nie istnieje (i nigdy nie istniało). Jeśli polscy biskupi nadal to tolerują to dlatego, że chcą uniknąć skierowania uwagi na „występowanie po włosku” i wykorzystać „popyt” bezmyślnie wykreowany przez „pożytecznych idiotów” z apostazja.pl i apostazja.info. Ta bonanza również jednak chyli się ku upadkowi ponieważ KEP podlega Stolicy Apostolskiej.

22. Czy wystąpienie z Kościoła ogranicza moje prawo do udziału w mszach, pogrzebach katolickich itd.?

Paradoksalnie – jest dokładnie przeciwnie. Apostaci nadal mają obowiązek uczestniczyć w mszy niedzielnej ponieważ podlegają prawu kanonicznemu (kanon 11 KPK). Ekskomunika dotyczy głównie duchownych (kanon 1331 KPK). Z punktu widzenia osób świeckich nie można jedynie przyjmować Komunii Świętej (kanon 915 KPK), bo to jedyne co Kościół na nich „ma”. Jak widać „akt apostazji” nie uwalnia nawet od nacisków by… chodzić do kościoła.

23. Czy wysłanie kserokopii awersu dowodu osobistego nie jest samo w sobie przekazaniem Kościołowi danych osobowych?

Na awersie znajdują się: imię (imiona), nazwisko, imiona rodziców, data urodzenia, podpis i numer dowodu osobistego. Z tego imię, nazwisko i imiona rodziców proboszcz zna a podpisać trzeba się i tak. Pytanie sprowadza się więc do tego czy jest to udostępnienie numeru dowodu osobistego. Bardzo możliwe, że nie. Programy komputerowe do obsługi parafii i tak zawierają miejsce na wpisanie tego numeru w kartotece każdego parafianina (zdjęcie nr 13) a poszlaki wskazują, że Kościół zbiera dane osobowe od urzędników. Prawdopodobnie proboszcz wie o występującym rzeczy, których on sam nigdy by się nie spodziewał. I tak jest to postęp ponieważ nie ma tu sprawdzania danych osobowych świadków (których tu nie ma), czego wymaga pkt 12 instrukcji KEP: „Po przeprowadzonej rozmowie duszpasterskiej (zob. pkt 8-11), a także po zbadaniu dokumentów tożsamości odstępcy i świadków oraz zweryfikowaniu, czy oświadczenie o odstępstwie zawiera wszystkie wymagane dane, proboszcz potwierdza dokument swoim podpisem i pieczęcią parafialną, umieszczając datę„.

24. Na stronie „autoapostazja czyli zrób to sam” znajduje się obrazek do wydrukowania, który ma zastąpić apostazję. Czy to oznacza, że chrzest jest dla „akatolików” ciężarem, a więc ma dla nich duże znaczenie?

Wręcz przeciwnie. Dzięki temu „certyfikatowi” nie trzeba chodzić z innymi do proboszcza, bo efekt psychologiczny „rite de passage” jest już zaspokojony w o wiele prostszy sposób. Jeśli komuś to nie wystarczy i koniecznie chce „zaciągnąć” ekskomunikę latae senentiae to może proboszczowi wysłać kopię. Działa ze skutecznością 100%, bo obowiązuje „mocą samego prawa”, bez dekretowania przez biskupa.

25. Dlaczego Benedykt XVI usunął możliwość „formalnego wystąpienia z Kościoła„?

Papież w „Omnium in mentem” przedstawił powody odnoszące się do prawa małżeńskiego, ale sam abp Francesco Coccopalmerio przyznał, że nie były one jedynym czynnikiem. W 2009 roku Kościół zorientował się, że strzelił sobie w stopę procedurą „actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica„. Kurie zostały „zalane” aktami apostazji, będącymi formą protestu i nacisku na Watykan. Angażowało to zasoby ludzkie, jednocześnie nie generując żadnych dochodów ani korzyści dla samego Kościoła. W Belgii ujawniono jak to wyglądało „od kuchni”.

26. Co się dzieje w sytuacji, kiedy Pierwszą Komunię miałem w innej parafii niż chrzest? Czy też w dalszym ciągu powinienem wysłać pismo do parafii chrztu? A może do obu?

Inne sakramenty nie mają znaczenia. Liczy się parafia chrztu, bo tam poprzez sakrament Chrztu św. zostało się „członkiem”.

27. Co z osobami, które złożyły „akt apostazji” według procedury KEP?

Mają ten wpis o który im chodziło czyli tu już nic się nie da zrobić. Mogły się podjąć usunięcia danych (co jest w praktyce formą włączenia się w obalanie „i 3″ w art. 43 ust. 2 uoodo), ale ze strony „środowiska polskich apostatów” (apostazja.pl i apostazja.info) nie było ani jednego takiego przypadku. W tej chwili (marzec 2012) to i tak już nieaktualne i praktycznie bezcelowe.

28. Co z moimi danymi osobowymi, jeśli je przekażę wystap.pl i ile mam przekazać?

Dane osób występujących, widoczne na skanach dokumentów, są pieczołowicie chronione i ma do nich dostęp tylko jedna osoba. Przed ujawnieniem skanów (jeśli dokument wnosi coś nowego) wszystkie dane są „zaczerniane”. Osoby, które chcą pozostać anonimowe mają zmieniane imiona (zgodnie z anglosaską tradycją dla panów jest to Jan). Również emaile wykorzystywane są wyłącznie do celów naszej działalności. Z drugiej strony podanie adresu nie jest bezwzględnie konieczne – wymagany jest jedynie dowód osiągnięcia danego etapu postępowania (zob. pkt 6).

29. Od jakiegoś czasu rozważam oficjalne wystąpienie z KK, nurtuje mnie jednak jeden problem – kilka lat temu zdarzyło mi się zostać matką chrzestną – jakie konsekwencje poniesie mój chrześniak z powodu mojego wystąpienia?

Żadne. Możesz (i raczej powinnaś) być nadal ciocią dla malucha. Jego rodzicom nie musisz nawet mówić, że wystąpiłaś. Oczywiście możesz, jeśli uważasz, że powinnaś, ale to już od Ciebie zależy. Zdecydowanie nie zmieniaj stosunku do dziecka z powodu wystąpienia. Dobra „ciocia” to skarb na całe życie.

Wpisów: 5

  1. Nareszcie jakiś godny sposób na wystąpienie z Kościoła. Trzymam kciuki za udane przetarcie szlaku, którym zamierzam sam pójść. Powodzenia!

    Reply

  2. Dziękuję autorom strony za wszystkie wskazówki, już za niedługo wcielam je w życie. A jeżeli napotkam opór to na pewno dam o tym znać i postaram się aby inni o tym usłyszeli. Dziękuję i pozdrawiam :) !

    Reply

  3. Świetnie, że wszedłem na tę stronę i poznałem rzeczową instrukcję co do wystąpienia z Kościoła. Życzę sobie, żeby u mnie poszło wszystko prosto i innym także! Za jakiś czas rozpocznę procedurę!

    Reply

  4. Jestem pełen uznania dla portalu wystap.pl. Przeprowadzacie poważną rewolucję w naszym polskim myśleniu – do tej pory wydawało mi się, że jeśli wystąpić, to albo „w duchu”, albo w gnoju kancelarii parafialnej.

    Reply

  5. Już dawno noszę się z zamiarem wystąpienia z KK, ale myśl, że muszę iść do parafii w dodatku prowadzić świadków była zniechęcająca. To bardzo dobra informacja, że można to załatwić w prosty sposób. Mieszkam w Łodzi, ale zostałam ochrzczona na zachodnim krańcu Polski więc tête-à-tête z proboszczem mnie ominie.

    Reply


Dodaj swoją opinię

 
Social links powered by Ecreative Internet Marketing