Czy Wojciech Wiewiórowski w sprawie występowania z kościołów na podstawie Ustawy o ochronie danych osobowych stanie się polskim Stefano Rodota (włoskim odpowiednikiem GIODO, który poparł wnioski UAAR – MP)? Nigdy nie jest zbyt późno, by zrobić coś dobrego, tym bardziej, że uważna analiza sprawozdania GIODO za rok 2006 daje podstawy do optymizmu. Ówczesny GIODO uznał, że administrator danych nie może wykręcać się przed sprostowaniem danych względami technicznymi.

Nowym zagadnieniem w tym sektorze było natomiast przetwarzanie merytorycznie niepoprawnych danych, jak miało to miejsce w przypadku dwóch spraw, gdzie w jednej – zakład energetyczny, w drugiej – przedsiębiorca świadczący usługi dostawy gazu i dokonującego rozliczeń płatności odmówił osobie skarżącej sprostowania nazwiska, uzasadniając powyższe względami natury technicznej. Tymczasem administrator danych na mocy przepisów ustawy zobowiązany jest do przetwarzania merytorycznie poprawnych danych. W praktyce oznacza to, że informacje wynikające z przetwarzanych danych powinny być zgodne z prawdą, kompletne, poprawnie utrwalone oraz powinny odpowiadać aktualnemu stanowi rzeczy. W tym przypadku odmowa sprostowania danych we wnioskowanym zakresie, uzasadniania wyłącznie względami natury technicznej, była zatem całkowicie nieuzasadniona.

Zostaje mieć nadzieję, że powołanie się nie na względy techniczne lecz na swój regulamin jest argumentem słabszym a nie silniejszym.