"Wystąpienie po włosku" teraz w Irlandii?

Epidemia wiedzy o skutkach dekretu papieskiego „Omnium in mentem” najwyraźniej rozszerza się. Sprawa – zainicjowana przez wystap.pl w sierpniu – wybuchła na początku października w Irlandii – najpierw w artykule w „Sunday Tribune” a tydzień później po zawieszeniu działalności strony CountMeOut propagującej „wystąpienie po irlandzku” – zgodne z „Actus formalis”, ale drogą korespondencyjną. Informację podało brytyjskie National Secular Society.

Zwraca jednak uwagę drobna wzmianka zacytowana za „Irish Times” z 14 października: „[Paul] Dunbar [z CountMeOut] powiedział, że zmiana prawa kanonicznego zostawiła sytuację niezakończoną i należy jeszcze ustalić czy Kościół narusza ustawę o ochronie danych osobowych, która wymaga od organizacji przetwarzających dane osobowe, by były one dokładne„. Te słowa mogą być zapowiedzią, że tzw. „wystąpienie po włosku” zawita do Irlandii. Istnieją – a raczej istniały – trzy rozwiązania: „model polski – A” – pełna kontrola Kościoła nad procesem i wymóg osobistego stawienia się ze świadkami, „model irlandzki – B” (który rozwinęło CountMeOut) – załatwienie sprawy na podstawie „Actus formalis”, ale listem, i „model włoski – C” czyli ustawa o ochronie danych osobowych, która odbiera duchownym aktywną rolę. Po wejściu w życie „Omnium in mentem” dwóch pierwszych w zasadzie już nie ma. Irlandczycy dopiero teraz zwracają się w stronę „wystąpienia po włosku” – kiedy Watykan pozbawił się mimikry prawa świeckiego. Nic nie stało na przeszkodzie, by próbować wcześniej, kiedy były dwie ścieżki, lepiej jednak późno niż wcale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *