Znaki na niebie i ziemi wskazują, że apostazja.pl jest o krok od zmuszania Kościoła Prawosławnego do przyjęcia wzorowanej na KEP-owskiej „instrukcji o apostazji”. W ten sposób w ciągu trzech lat 2005-2008 zmusili do jej przyjęcia Konferencję Episkopatu Polski. Abp Sawa już wie, że GIODO umorzy wszystkie skargi na popów, bo ten mu to sam dał na piśmie. A mając ją będzie miał silniejszą pozycję przetargową, bo co prawda nie ma z państwem Konkordatu, ale ma ustawę. Gra jest warta świeczki, bo prawosławie to drugie wyznanie w Polsce. Niedługo przez tych maniaków religijnych każda mikroskopijna sekta w Polsce ustali swoje „zasady postępowania” gdzie w punkcie 15 będzie stało jak wół, że jedyny sposób na formalne wystąpienie to dokonać rytualnego masażu członka guru. Nic to, admini apostazja.pl przyjdą z ekumeniczną pomocą i zorganizują listę masażystów.

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Ciekawe ile jeszcze szkody i krzywdy ludzkiej wyprodukują te apostazyjne matoły. Teraz nie ma już tłumaczenia, bo doskonale wiedzą, że istnieje droga występowania o prawo świeckie. Każda akcja z tworzeniem nowych instrukcji, to cios w przyrodzoną wolność światopoglądową ludzi.

  2. Kasia
    Odpowiedz

    Dzisiaj rano obudziłam się z jedną myślą: dlaczego instrukcja z roku 2008 jest nazywana kompromisem?
    Jeżeli była stworzona na bazie przyjętych zasad występowania z 1989 roku, to była to raczej kapitulacja. Skoro jest tam napisane, że można dokonać apostazji listownie albo przy dwóch świadkach, to zmiana tego na instrukcję KEP i ograniczenie jej do tylko i wyłącznie opcji z dwoma świadkami nie jest kompromisem.

    Przepraszam, że piszę oczywistości dla twórców tego portalu, ale pomału próbuję sama sobie wytłumaczyć, o co tutaj chodzi 🙂

    Instrukcja ta właściwie dotyczy tylko wystąpienia z Kościoła w sposób, który zapewnia zachowanie skutków kanonicznych. Czyli jest to dobre dla osób, które uznają wyższość prawa kanonicznego nad świeckim. Prowadzi to do nieciekawych wniosków o nich jako o osobach dorosłych i świadomych swoich praw. (Nie powinno mnie to jednakże dziwić, świadomość prawna w Polsce jest na bardzo niskim poziomie zarówno wśród zwykłych obywateli, jak i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.)

    Współczuję wiernym Kościoła Prawosławnego. Ale czy dobrze zrozumiałam, że o ile uda się zmusić GIODO do uznania, że jednak ma prawo wglądu do danych przechowywanych przez instytucje kościelne, wierni prawosławni będą również „uratowani”? 🙂

    Czy nadal potrzebujecie, aby osoby, które wystąpiły, wysyłały wnioski o usunięcie danych osobowych? Mi osobiście na tym średnio zależy, ale jeśli ma to komuś innemu pomóc, to chętnie to zrobię.

  3. admin
    Odpowiedz

    Kasiu a KTO ją nazywa kompromisem i CO jeszcze można zrobić, by bardziej poniżyć ludzi, którzy chcą wystąpić z KK? Może poza tym co dosadnie nazwałem „rytualnym masażem członka guru”?
    Prawda jest taka, że Kościół w 1989 roku ustalił bardzo liberalne zasady wystąpienia (oczywiście pamiętaj, że oni pod pojęciem „wystąpienie” rozumieją karę ekskomuniki, bo katolicy podlegają prawu kanonicznemu do końca życia) – deklaracja przed dwoma świadkami. W 2005 roku Robert Prochowicz nie wiedział ani o jednym, ani o drugim więc prawie rok molestował kanclerza Grzegorza Kalwarczyka co ma zrobić żeby „wystąpić zgodnie z prawem kanonicznym”. I ten, żeby Prochowicz nie miał za łatwo, nie powiedział mu o instrukcji z 1989 roku tylko stworzył podstawy nowej, bardzo skomplikowanej procedury, która ostatecznie znalazła finał w instrukcji KEP-u. A Prochowicz tak się ucieszył, że aż z tej radości założył apostazja.info. I do dzisiaj służy KEP-owi jako Wunderwaffe, łamiąc ludzi, którzy nie chcą się poddać tej cholernej instrukcji „bo to ważne żeby Kościół to uznawał”.
    Nie wiem czy wierni abp Sawy będą „uratowani” po obaleniu „i 3”. Być może właśnie wtedy kościoły, które mają ustawy o stosunku z państwem naprędce przyjmą instrukcje „a la KEP” żeby się bronić przed GIODO. Mogą obserwować co będzie z KK, bo jeśli ten przegra to one tym bardziej a jeśli KK wygra to one też.

  4. Kasia
    Odpowiedz

    Ale… Czy przyjęcie instrukcji KEP przez Kościoły nie będzie, jak gdyby, bez znaczenia w świetle tego, że osoby, które chcą wystąpić nie wstąpiły do instytucji świadomie? Czy w takim przypadku konieczność przestrzegania procedur danej instytucji nie jest naciągana?

    Wydaje mi się, że jeśli bez swojej wiedzy zostałabym wpisana do instytucji, a nie chcę do niej należeć i nigdy nie wyraziłam na to zgody, to nie mam obowiązku przestrzegać jej wewnętrznych procedur podczas występowania z niej. Jak dla mnie jest to logiczne, ale ciekawe czy sąd też uznałby to za logiczne.

    W takim przypadku wszystko nadal jest rozwiązywane przez „wystąpienie po włosku” oraz ustawę o ochronie danych osobowych (po usunięciu i3). I niezależnie od wyznania.

    • admin
      Odpowiedz

      Oczywiście, że jest „naciągana” i dlatego ignorujemy instrukcję KEP-u, której niewolniczo trzymają się apostazja.pl i Robert Prochowicz (który twierdzi, że ją konsultował z KEP-em przed wydaniem!). Ta instrukcja w ogóle nie jest argumentem prawnym, bo po pierwsze – nie została prawie nigdzie przyjęta, po drugie – i tak została(by) zniesiona przez Papieża Benedykta XVI ponad rok temu a po trzecie – nie dotyczy wystąpienia z Kościoła Katolickiego tylko jak się ekskomunikować (ukarać).

  5. Maciek
    Odpowiedz

    Fantazjujecie. Kościoły są na tyle mocne, że z nikim tego typu instrukcji nie konsultują i nikogo się nie słuchają. Ani prawosławny ani katolicki ani żaden inny.

    • admin
      Odpowiedz

      @Maciek
      Nie o „konsultowanie” tu chodzi a o zmuszanie abp Sawy do reakcji przez stawianie go przed faktami dokonanymi. W ten sposób do instrukcji KEP-u o apostazji doprowadzili w latach 2005-2008 Jarosław Milewczyk (apostazja.pl), Robert Prochowicz (apostazja.info) i Mariusz Gawlik (racjonalista.pl).
      @Kasia
      Chyba, że GIODO da duchownym do ręki oręż przeciwko samemu sobie ? co właśnie robi. Za kadencji Michała Serzyckiego to był wprost kanon 535 KPK. Teraz Konkordat i art. 2 ustawy o stosunku Państwa do KK w RP.

  6. Kasia
    Odpowiedz

    A ponadto każdy może sam się ekskomunikować, jak pokazali wrocławianie (chociaż nadal uważam, że powinni przesłać artykuł jako dowód do odpowiednich parafii i poprosić o odnotowanie tego faktu w księgach, ale skoro ekskomunikowani nadal są w KK, to może to też nie ma sensu… ech, te niuansiki). Wygląda więc na to, że problem sprowadza się do doinformowania osób planujących wystąpienie na temat ich własnych praw oraz kapłanów o ich obowiązkach jako przedstawicieli instytucji podlegającej prawu polskiemu. Wtedy jakiekolwiek przyjmowanie wewnętrznych instrukcji czy to przez Kościół katolicki, czy prawosławny, będzie śmiechu warte w przypadku osób chrzczonych bez ich zgody.

    @ Maciek
    Nie muszą konsultować ? kto by chciał coś takiego z nimi konsultować? Ale prawa polskiego muszą przestrzegać. I tu jest pies pogrzebany. 😉

  7. Immanuel
    Odpowiedz

    Odbił im się czkawką kanon 535, a wcześniej kanony 849 i 96, teraz pytanie do proboszczów „czy człowiek, który wystąpił, faktycznie wystąpił„, to i będą żałować konkordatu i art. 2 ustawy o stosunku. Czuję, że sprawa skończy się nie tylko w Luksemburgu, ale i w Strasburgu. Szkoda, że polscy urzędnicy wykazują się aż taką uległością klerykalnym uzurpatorom władzy. Zupełnie tak, jakby urzędnicy nie pamiętali z lekcji historii, czym skończyła się za namową kleru targowica, do której następnie przyłączył się sam kler dla własnych partykularnych interesów. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby dojście kleru do władzy w jakimś państwie, nie prowadziło do degradacji społeczeństwa i upadku tegoż państwa.

Post a comment

dwadzieścia − 19 =