W grudniu zeszłego roku miała się odbyć konferencja dotycząca programów komputerowych do obsługi instytucji kościelnych. Temat został po raz pierwszy w Polsce wywołany przez Wystap.pl. Oto wypowiedź GIODO na ten temat ze stycznia:

(…) w grudniu zeszłego roku miała odbyć się w Warszawie konferencja poświęcona zasadom przetwarzania danych osobowych w bazach danych prowadzonych przez kościoły i związki wyznaniowe. To jest bardzo ciekawa nisza rynkowa – bazy danych i systemy teleinformatyczne używane do obsługi kościołów i związków wyznaniowych. Przyjęliśmy patronat nad tą konferencją, będąc naprawdę żywo zainteresowani jej efektami. Niestety, ze względu na małą liczbę zgłoszeń uczestników konferencja została przez organizatorów odwołana, czego naprawdę żałuję. Widząc jak te programy komputerowe wyglądają, np. program “Fara” 5.0, byłem zainteresowany, jaki jest stosunek prawników i informatyków do tych programów.

Konferencja się nie odbyła, co nie znaczy, że problem zniknął. Okazuje się wręcz, że jest większy niż się wydawało. Wskazują na to produkty firmy Ecclesia Software z Rzeszowa – konkurenta programu „Fara” firmy SignumNet. Firma – której mottem jest „informatyka w służbie Kościoła” – oferuje program „Seminarium” do ewidencji alumnów i pracowników seminarium duchownego, „Diecezja Ewid” do ewidencji duchowieństwa, „Zakon Ewid 2” do ewidencji członków wspólnot zakonnych oraz „Parafia Ewid 3” do ewidencji parafian. Oto co mówi jej własny (!) folder reklamowy:

Misją firmy jest tworzenie systemów informatycznych, wspomagających zarządzanie instytucjami kościelnymi. Naszym celem jest istotne zwiększenie stopnia skomputeryzowania parafii i zgromadzeń zakonnych poprzez oferowanie tym instytucjom innowacyjnych rozwiązań informatycznych. Efektem tych działań jest znaczne ułatwienie w pozyskiwaniu i wykorzystywaniu informacji. Już dziś jest możliwa bezpieczna wymiana danych pomiędzy domami zakonnymi a kuriami prowincjonalnymi a w przyszłości stanie się to możliwe pomiędzy parafiami a kuriami diecezjalnymi.

–> ulotka reklamowa firmy Ecclesia Software <–

–> ulotka reklamowa programu „Parafia Ewid 3” <–

Przedstawia także listy referencyjne od zadowolonych klientów z podziękowaniami i uwagami. Możliwości „Parafii” pokazuje „z pierwszej ręki” proboszcz parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika z Nowej Soli – „Wprowadziliśmy już wszystkich parafian z kart kolędowych i jesteśmy na etapie wprowadzania ksiąg parafialnych. Używamy już tego programu do szybszego wyszukiwania parafian do ich obsługi w miarę możliwości posiadanych już danych a także do uzupelniania danych bezpośrednio od odwiedzających kancelarię„.

Nie koniec jednak na tym – „Parafię” można zainstalować w wersji jednostanowiskowej (z bazą danych na komputerze w kancelarii parafialnej) lub sieciowej. W tym drugim przypadku baza danych przechowywana jest na serwerze – w praktyce znajdującym się w kurii diecezjalnej – do którego podłączone są parafie danej diecezji. Biskup może więc mieć dostęp do wszystkich zgromadzonych informacji o poszczególnych wiernych diecezji. Dane są wymieniane za pomocą systemu zarządzania bazami danych Firebird.

Informatyk zajmujący się na co dzień bazami danych w instytucji publicznej nie mógł ukryć zdumienia.

– System bazodanowy Firebird ze względu na jego bezpłatność jest używany powszechnie w instytucjach państwowych, np. do przechowywania danych finansowych i kadrowych. Prawidłowo skonfigurowany jest doskonałym narzędziem, umożliwiającym użytkownikom łatwy i szybki dostęp do wprowadzonych danych. Z drugiej strony jest stosunkowo prosty w zarządzaniu i archiwizacji. Wszystkie przetwarzane w ten sposób zbiory danych osobowych (zawarte np. w systemie kadrowym) zgodnie z obowiązującym prawem muszą być zgłoszone do GIODO. W przypadku instytucji kościelnych dokładnie ta sama technologia jest nie tylko zwolniona z rejestracji, ale nadzór GIODO nad tymi serwerami wyłączono jakimś przedziwnym “i 3″. To zaskakująca logika, bo mówimy o przyjętych sakramentach, członkach grup katolickich, pielgrzymach i „Księgach chorych” czyli danych wrażliwych, które są najbardziej chronione. Tymczasem sam fakt, że są najbardziej chronione wykorzystano do tego, by ich w ogóle nie chronić i zostawić to dobrej woli Kościoła i producentów oprogramowania. To tak jakby powiedzieć, że kontroli w kościołach nie podlegają piecyki gazowe.

Niedawno Konferencja Episkopatu Polski odpowiedziała oficjalnie, że jest przeciwna skreślaniu „i 3” z art. 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych, które odbiera katolikom prawo do merytorycznej decyzji GIODO. Jest to jedyny przypadek na świecie kiedy biskupi popierają dyskryminację katolików. Na równouprawnienie katolicy w Polsce muszą jeszcze poczekać – mają przeciwko sobie Episkopat Polski, Rzecznika Praw Obywatelskich, GIODO i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

Facebook Comments

Website Comments

  1. timmon
    Odpowiedz

    Jestem ciekaw w jakim stopniu parafie wypełniają obowiązki wynikające z Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych. Wszystko wskazuje na to, że mamy tutaj do czynienia z „wysokim poziomem bezpieczeństwa przetwarzania danych osobowych w systemie informatycznym” (par. 6 ust. 1 pkt 3 ponieważ komputery w kancelariach parafialnych są połączone z siecią publiczną). Niestety póki co nie dowiemy się tego, ponieważ GIODO nie odnalazł jeszcze kognicji i nie może przedstawić swojego własnego stanowiska, które podobno ma, a co dopiero kontrolować kościelne osoby prawne.

  2. Immanuel
    Odpowiedz

    O ile księgi sakramentalne (chrztu, pierwszej komunii, bierzmowania, ślubu, zgonu) nie zawierają na tyle dużo danych, aby wyrządzić nam krzywdę, gdy wyciekną (przynajmniej w czasach pokoju w państwie świeckim), o tyle pozostałe zawierają zebraną wiedzę, często bardzo szeroką, zebraną i przechowywaną wbrew prawu i tak odbiegającą od potrzeb Kościoła do pełnienia zadań i misji, że ich wyciek może być bardzo dla nas groźny. Nie wiemy jakie w ogóle księgi (zbiory danych) znajdują się w Kościele, czy te które znamy, są wszystkimi (znamy tylko takie jak – księga parafian, księga chorych, księga namaszczenia, księga apostatów i dokonanych abiuracji, księga wizyt duszpasterskich [po kolędzie], księga ślubów czystości, księgi ruchów i grup katolickich, księga darczyńców). Odstępstwo od Kościoła w ogóle nas nie chroni od przetwarzania naszych danych i to bardzo wrażliwych, nawet wyjątkowo intymnych. Niekoniecznie nasze dane muszą się znajdować w zbiorach danych w naszych aktach. Przecież można bezprawnie ukryć nasze przetwarzane dane w księgach naszej najbliższej rodziny, która pozostaje w związkach z Kościołem. W zbiorach kościelnych są przechowywane dane bardziej bogate niż potrafiła to zebrać ubecja. I nawet sytuacji nie zmieni zniesienie „i 3”, dopóki bracie mój, na tronie GIODO będzie siedział…, człowiek zindoktrynowany, który nie będzie umiał przeprowadzić kontroli i wydać merytorycznej decyzji, gdyż jego mentalność będzie mu to uniemożliwiała, z uwagi na wewnętrzne poczucie bycia subditus Ecclesiae. Dokładnie widać to po dr Wojciechu Wiewiórowskim. Tacy ludzie zrobią wszystko, aby nie naruszać spokoju kleru w ich twórczej pracy nad naszymi danymi.

    • Immanuel
      Odpowiedz

      Każda religia, wyznanie, które posiadają patriarchalny system hierarchiczny, wcześniej czy później doprowadzi do wypaczeń i podporządkowania sobie wiernych przez indoktrynację. Prowadzi to do wyrobienia u wiernych w częściach mózgu odpowiedzialnych za odruchy bezwarunkowe, strachu przed wyimaginowanym bożkiem i wiecznym potępieniem, oraz lęku przed klerem, który każe łożyć na swoje utrzymanie. Jedną z doktryn staje się brak możliwości wystąpienia z takiej wspólnoty religijnej na forum wewnętrznym. W ten sposób religia, wyznanie staje się sektą. W niektórych wspólnotach dochodzi do rytuałów powodujących trwałe okaleczenie ich wyznawców, co powinno być prawnie zakazane. Ja jestem gotów pomóc każdemu, kto chce wystąpić ze swojej religii, a uniemożliwia mu to kler. Jeśli tak jest w judaizmie, to chętnie poprę odstępców, aby ułatwić im opuszczenie, jak to nazwałeś, synagogi.

Post a comment