Naczelny Sąd Administracyjny odmówił wydania uchwały I OPS 6/17 w sprawie uprawnień GIODO wobec parafii. Przewodniczący składu uzasadnił to brakiem rozbieżności co do tego czy GIODO je ma czy ich nie ma. Jest tylko jedna „linia orzecznicza”, że nie ma – sprowadzona w lutym 2016 do jednego akapitu – i nigdy nie padło, że je ma. Można powiedzieć, że dzisiejsze postanowienie wydał Prezes NSA już we wrześniu 2016, kiedy napisał to samo w odmowie zainicjowania tej uchwały. Sędziowie nie chcieli stanąć w kontrze do swojego prezesa. Tym samym „nie da się” zająć przywilejem Kościoła, bo sądy… latami oszukiwały pisząc o bzdurach i unikając sedna sprawy. To żenujące, bo oznacza, że oszukiwanie obywateli przez sądy popłaca. NSA pokazał nie tylko, że Kościół jest nadal ponad prawem, ale także dał sygnał, że rolą sądów jest stanie na straży jego hegemonii. Niestety RPO nie jest bez winy, bo spełniło się co do joty to przed czym przestrzegałem w październiku („Będzie bitwa o dopuszczalność?„). Jak skomentowała reprezentująca go prof. Agnieszka Grzelak: „GIODO wie co ma robić” – ma wszystko umarzać z powodu „i 3”. Pytanie za jaką cenę. Wszystkim nam nie umorzycie!

–> postanowienie NSA z 21.05.2018 <–

patrz także:

komunikat Biura RPO
NSA poparł stanowisko Kościoła w sprawie osób, które chcą z niego wystąpić„, Lex.pl
Naczelny Sąd Administracyjny odmówił podjęcia uchwały w sprawie apostatów” (PAP), „Gość Niedzielny„, „Gazeta Prawna
NSA odmówił wydania uchwały w sprawie kompetencji GIODO wobec apostatów„, „Rzeczpospolita”
Akt chrztu jedynym dowodem na apostazję„, „Gazeta Prawna”
Apostazja to nie jest sprawa dla GIODO. NSA odpowiada Bodnarowi„, „Newsweek”
Kościół nawet po apostazji będzie mógł przetwarzać twoje dane„, TOK FM

Facebook Comments

Website Comments

  1. Michał
    Odpowiedz

    Polska to dziwny kraj. Po co trzymać na siłę ludzi w jakiejś religii. Jeżeli by to była sekta, to dla kasy i władzy. KRK sekta nie jest więc zastanawiam się czemu? Z chęcią bym opuścił szeregi kościoła oficjalnie, jednak apostazja jest dla mnie zbyt uwłaczająca.
    Polska to dziwny kraj wyznaniowy.

    • admin
      Odpowiedz

      To problem papieża, nie Polski. Doktryna semel catholicus semper catholicus – o której piszesz – jest anachroniczna i w Watykanie mogą sobie pluć w brodę, że jej nie znieśli kiedy była okazja czyli na początku lat 80-tych (na wniosek kardynała Leona Suenensa). W 21 wieku nieuznawanie formalnego wystąpienia niebezpiecznie sytuuje KK w pobliżu islamistów.

      • Michał
        Odpowiedz

        A jak mają się przepisy RODO, które wchodzą już jutro w życie do kościoła? Czy na ich podstawie będzie można zarządać usunięcia danych lub zmiany tych danych na „były członek kościoła”?

        • admin
          Odpowiedz

          Zanim to się okaże zanosi się na kolejną wojnę o kompetencje GIODO czyli kto ma decydować – GIODO czy jego kościelna imitacja. Po ostatecznej kompromitacji GIODO i nawet zmianie jego nazwy biskupi mogą się z pani minister śmiać. Pięć lat wojny religijnej będzie jak nic a w tym czasie nic się nie wyjaśni, bo będzie wałkowana „kwestia wstępna”. Czyli tak samo jak było z wałkowaniem „i 3”, co trwało osiem lat. Taki jest plan Kościoła.

  2. Obserwator
    Odpowiedz

    Czy ktoś czytał całe RODO? Bo to rozporządzenie niby jest bardzo ogólne, z drugiej strony zawiera szczegóły, które są niejasne.
    I tak mamy: „Niniejsze rozporządzenie nie narusza statusu przyznanego kościołom oraz związkom lub wspólnotom wyznaniowym na mocy prawa konstytucyjnego obowiązującego w państwach członkowskich i nie narusza tego statusu” (czyli niby konkordat jest ważny!).
    Dalej: „Jeżeli w państwie członkowskim w momencie wejścia niniejszego rozporządzenia w życie kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do niniejszego rozporządzenia” (i tu mamy sprzeczność: jak mogą być dalej stosowane zasady sprzeczne z rozporządzeniem?, aby były dostosowane muszą przestać być sprzeczne, tj. te zasady muszą zostać zmienione).
    „Kościoły i związki wyznaniowe, które stosują szczegółowe zasady zgodnie z ust. 1 niniejszego artykułu (wcześniejsze cytowane zdanie), podlegają nadzorowi niezależnego organu nadzorczego, który może być organem odrębnym, z zastrzeżeniem że spełnia warunki określone w rozdziale VI niniejszego rozporządzenia” (rozdział VI określa, że organ nadzorczy ma być wybierany przez rząd, parlament, głowę państwa lub niezależny organ uprawniony do powoływania członków organu nadzorczego na podstawie prawa państwa członkowskiego – pytanie czy prawo krajowe przewiduje, aby jakieś kościelne organy mogły powoływać członków kościelnego organu nadzorczego?).
    I tu arcy ciekawe zdanie: „Przetwarzanie danych osobowych przez organy publiczne do celów – określonych w prawie konstytucyjnym lub prawie międzynarodowym publicznym – oficjalnie uznanych związków wyznaniowych odbywa się w interesie publicznym” – o jakie tu chodzi cele i o czyje dane? Czy dane członków związków wyznaniowych, czy ich zwierzchników? Interes publiczny oznacza, że dla przetwarzania ich w celach archiwalnych nie potrzebna jest zgoda na przetwarzanie.

    • admin
      Odpowiedz

      Kochany, KEP „dostosował” do RODO (czyli zmienił) nawet… Kodeks Prawa Kanonicznego! I potem ks. prof. Piotr Mazurkiewicz opowiada, że skoro „dostosowali do RODO” jedno wielkie nic, bo niczego nie dostosowali, bo niczego nie było, to „skorzystali” z artykułu 91, który przytoczyłeś. Ja bym za to dał rekord świata w bałamuceniu.
      http://wystap.pl/kep-oglosil-wewnetrzny-dekret-o-koscielnym-giodo/

  3. Dirk Gently
    Odpowiedz

    Przepisy wewnętrzne Kościoła określają, że jeśli ktoś raz został katolikiem, to pozostaje nim na zawsze

    Słowem ktoś inny wie lepiej niż ja jakiego jestem wyznania. Nie do końca rozumiem jak to się ma do wolności sumienia, ale jak rozumiem wynika z tego co następuje: mogę sobie skrzyknąć 15 znajomych, zarejestrować związek wyznaniowy, zadeklarować że jego członkami są np. abp Michalik, GIODO czy skład orzekający NSA (do przyłączenia się do nie jest, podobnie jak w przypadku KK, wymagana zgoda ani nawet wiedza wiernego), po czym przystąpić do bezkarnego gromadzenia danych osobowych tych osób.

    • admin
      Odpowiedz

      Nieuznawanie formalnego wystąpienia ugruntowała kontrreformacja. Chodziło o to, że protestanci są heretykami a heretyków trzeba wymordować. Dopiero ostatni sobór 50 lat temu uznał istnienie de facto kościołów protestanckich i przestano ich uważać za heretyków. Nie doszli jednak do tego, by uznać wystąpienie z siebie, czyli z KK. Nawet po II soborze watykańskim było to nadal zbyt radykalne jak na Watykan. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wymyślił, że to narusza… polską konstytucję. Podobno Franciszek prawie umarł ze śmiechu. No ale to już zupełnie inny temat. 🙂

  4. Obserwator
    Odpowiedz

    Za przetwarzanie danych osobowych bez zgody zainteresowanego RODO przewiduje możliwość pozwu przed sądem powszechnym o odszkodowanie. Ciekawe ilu innowierców i ateistów skorzysta z tego ‚dobrodzejstwa’.

    • admin
      Odpowiedz

      To akurat bzdury, bo prawie wszyscy są ochrzczeni w KK a po wystąpieniu też można, np. do celów archiwalnych. Kościół się najbardziej boi, że jakiś mało kumaty proboszcz zignoruje pismo albo co gorsza warknie na petenta żeby się odczepił i skarga do GIODO gotowa. Wszystkich nie upilnują, bo to jest ponad 10 tysięcy ludzi, ale większość tak. Zresztą ogromna większość skarg dotyczy apostazji a to GIODO może już załatwiać z gotowca bez angażowania proboszcza. Na drugim miejscu są – na szczęście już rzadkie – incydenty z ujawnianiem kolędowego.

  5. Andrzej Motuk
    Odpowiedz

    Właśnie kilka dni temu minęło 10 lat od mojej próby złożenia aktu apostazji w parafii w Sarzynie. Dobrodziej przyjął mnie przy płocie, trzymając się sztachety aczkolwiek był trzeźwy. Obok stał jakiś młodzian – chyba wikary albo jakiś kleryk. Żaden z niech nie przedstawił mi się chociaż ja uczyniłem to jako pierwszy. Co tam konwenanse! Proboszcz odparł „niech Pan popatrzy na ten stary, piękny kościół! I co? Od setek lat (?) prowadzi się tu księgi parafialne i co? Myśli Pan, że będę coś w nich mazał i wpisywał? Nie ma mowy! Nic od Pana nie przyjmę, bo muszę zwrócić się do kurii o instrukcje jak mam w takim przypadku postąpić„. Wysłałem więc Akt pocztą, chyba jednak bez „zwrotki” oraz skargę do kurii w Przemyślu. Żadnego odzewu. Odpuściłem, tym bardziej, że mieszkam na drugim końcu Polski i nie mam czasu na takie podróże i użeranie się z katabasem. Jeżeli jednak będziecie zdecydowani złożyć w sprawie apostazji i lekceważenia naszych praw podmiotowych jakiś pozew czy skargę to dołączam się i podpisuję się pełnym imieniem i nazwiskiem pod akcją. Deklaruję też wkład finansowy – do uzgodnienia – aby prowadzić konkretną akcję.

    • admin
      Odpowiedz

      Przed Świętą Instrukcją Apostatyczną aka „instrukcją Michalika” rzeczywiście była wolna amerykanka i każdy proboszcz robił co chciał. Za wsparcie dziękujemy. Po odmowie wydania uchwały batalia jest właściwie zakończona. Myślimy nad skargą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na to, że przez osiem lat państwo nie dało rady zbadać „i 3”.

    • admin
      Odpowiedz

      Jest takie angielskie przysłowie „można zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie można go zmusić żeby pił„. I tak jest z robieniem sędziów i ministrów za parobków biskupów. Jeśli wszyscy, którzy mają jakąkolwiek władzę uparli się, że będą robić z siebie pośmiewisko to co właściwie można z tym zrobić? Co jest tym „dalej”? Wygraliśmy tę batalię, wszyscy o tym wiedzą. Zdarliśmy warstwa po warstwie wszystkie kłamstwa i szwindle w tej sprawie. Polscy biskupi musieli dwa razy prosić Watykan o ratowanie im tyłków. Powstały dwa dekrety KEP, świadomość społeczna została przeorana, żaden klecha już nie burknie żeby się odpieprzyć, bo księgi to wewnętrzna sprawa Kościoła. Obalenie „i 3” byłoby ładnym zwieńczeniem, ale zamieniło się w „kościelnego GIODO” i to też nie ucieknie. Wcześniej czy później będą wyroki w sprawie tego bezczelnego humbugu. Chcę napisać książkę na motywach tej batalii – może Holywood się rzuci wykupić prawa do ekranizacji? 🙂

Post a comment