W pilotażowej sprawie prowadzonej przez wystap.pl w sprawie tzw. „wystąpienia po włosku” Biuro GIODO zapytało proboszcza Jana Piotrowskiego z Nowego Sącza

jaki status posiada skarżący w świetle przepisów odnoszących się do jego przynależności do Kościoła Katolickiego, w szczególności czy została wszczęta lub zakończona procedura w sprawie wystąpienia z Kościoła a jeżeli tak, w oparciu o jakie przepisy (była) jest prowadzona.

Proboszcz odpisał na to, że

zgodnie z instrukcjami Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych z dnia 13 marca 2006 r. oraz Zasadami postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła Konferencji Episkopatu Polski z dnia 27 września 2008 r. wystąpienie z Kościoła katolickiego jest możliwe i dokonuje się zgodnie z określonymi przepisami.

Nie miał racji ponieważ papież Benedykt XVI usunął zapisy na których oparł się kardynał Herranz czyli usunięto podstawę prawną instrukcji z 13 marca 2006. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik nie zareagował na pytanie jak obecnie ta sprawa jest regulowana przez Kościół. Biorąc za dobrą monetę to co dostała, pani Marta Bargiel z Biura GIODO… wydrukowała instrukcję „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła” ze strony internetowej Episkopatu. Warto zauważyć, że proboszcz nie odpowiedział czy ta instrukcja obowiązuje w jego macierzystej diecezji – tarnowskiej.

W Polsce jest 41 diecezji (plus Ordynariat Polowy i Opus Dei) i biskupi każdej z nich mogą – ale nie muszą – przyjąć ją na swoim terenie, ponieważ instrukcja nie ma tzw. recognitio (zatwierdzenia Watykanu), co potwierdził ks. dr Dariusz Konieczny. Takie samo rozwiązanie przyjął 23 kwietnia 2010 Episkopat Hiszpanii, co skomentował ksiądz José San José Prisco:

Ten tekst stanowi „sugestie” o charakterze praktycznym, przedłożone biskupom do przyjęcia w ich diecezjach w sposób jaki uznają za odpowiedni: nie są to normy obowiązujące w każdej diecezji, ponieważ w tym celu musiałby zostać wcześniej udzielony specjalny mandat Stolicy Apostolskiej, zgodnie z kanonem 455 par. 1 [Kodeksu Prawa Kanonicznego].

O możliwości wydania wskazówek, które biskupi mogą przyjąć pisał także profesor prawa kanonicznego John Huels w artykule „Wystąpienie z Kościoła katolickiego formalnym aktem i list okólny z 13 marca 2006 roku” (Studia canonica nr 41/2007 s. 547).

Takie zatwierdzenie wydał 15 października 2008 roku Biskup Łomżyński Stanisław Stefanek. Wymagało to oficjalnego pisma 1850/B/2008 z pieczęcią, podpisem i zdaniem „Dokument Konferencji Episkopatu Polski „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła” przekazuję duszpasterzom jako obowiązujący w Diecezji Łomżyńskiej„. Jeśli biskup diecezji tarnowskiej Wiktor Skworc nie zrobił tego samego to w świetle prawa kanonicznego dokument KEP w jego diecezji nie ma mocy prawnej. Innymi słowy – nie ma go w tej sprawie. Jeśli Minister Wojciech Wiewiórowski koniecznie chce znać stanowisko Kościoła to powinien napisać do JE Wiktora Skworca, bo od proboszcza dużo się nie dowiedział… Może jednak lepiej od razu do Sekretarza Generalnego KEP z pytaniem w jakich polskich diecezjach ordynariusze przyjęli instrukcję z 27 września 2008 roku?

Facebook Comments

Website Comments

  1. sławomir
    Odpowiedz

    Czy Kościół ma w ogóle prawo do wymagania formalnej apostazji? Fałszerstwo DONACJI KONSTANTYNA i tzw. DONACJA MUSSOLINIEGO? Czyli nie ma prawa być Kościoła – nie ma prawa być, istnieć. Nie ma podstaw prawnych jego istnienia na świecie.

    • admin
      Odpowiedz

      1. KK nigdy nie „wymagał” „formalnej apostazji”. Wręcz przeciwnie – podsuwał ją jako alternatywę dla tzw. „wystąpienia po włosku” czyli oparcia na prawie świeckim.
      2. Tej możliwości i tak nie ma od kwietnia ponieważ usunął ją papież Benedykt XVI dekretem „Omnium in mentem”.
      3. „Donacja Mussoliniego” – podoba mi się ta nazwa – dotyczy Miasta Państwa Watykańskiego (Watykanu). Jest to podmiot prawa międzynarodowego, który oznacza, że państwo włoskie nie może tam wejść, mogą ukrywać tam kogo chcą (teoretycznie nawet terrorystów), prać brudne pieniądze w banku watykańskim a podatnicy płacą za wizyty papieża na całym świecie. Żadne państwo poza samymi Włochami nie musi tego przestrzegać. Polska w latach 1974-89 miała wzorcowy model stosunków – uznawała KK jako religię z centralą w Rzymie, ale nie uznawała Watykanu za państwo. Każde państwo może zrobić to samo a nawet jest za tym mocny argument – Watykan po prostu NIE JEST państwem tylko tworem, który je udaje. To jednak dwie osobne sprawy.

Post a comment