Bolesław, członek wystap.pl. Publikacja za zgodą, zaczerpnięte z prywatnej strony internetowej. Zawiera prywatne poglądy Autora.

***

Mnie już nawet nie chce się krytykować tych apostazyjnych przywódców, bo ile można używać języka niesiołowszczyzny, gdy już żadne inne argumenty nie docierają. Nadszedł czas traktowania tych dinozaurów jak powietrze. Jeszcze nie tak dawno obrażali się, gdy określałem ich kolaborantami kleru, ale teraz nawet tego nie mogą, bo wiedzą, że mamy w ręku dowody na ich haniebne praktyki. Zresztą sami je dostarczyli. Kiedy odrzucili propozycje współpracy z nami na rzecz świeckości występowania z Kościoła, powiedziałem Robertowi – miałeś „Prochu” złoty róg, ostał Ci się jeno sznur. Dziś mogę powiedzieć, że lada moment straci nawet sznur, a właściwie sznurki, za które z taką lubością pociągał, żyjąc w przeświadczeniu, że w Polsce sakrament apostazji nigdy się nie skończy. Jak dla mnie mogą sobie dalej obok nas odstawiać ten chocholi taniec wokół sakramentu apostazji.

Notabene nasi koledzy są w niebowzięci z radości, bo Robert telefonował do kilku kanclerzy kurii i otrzymał odpowiedź, że może spać spokojnie, bo „Omnium in mentem” dotyczy jedynie sakramentu małżeństwa, a nie apostazji i instrukcja po staremu w Polsce jest nadal ważna. Uspokojony tymi zapewnieniami, dalej bawi się w tym obłędzie, a nawet ostatnio dostąpił godności konsultanta Janusza Palikota ds. apostazji. Tymczasem ja wysłałem w grudniu pismo do Przewodniczącego KEPu abp Józefa Michalika i podkładając swoją sprawę, zapytałem o ważność instrukcji i całej procedury nań opartej. Oczywiście nie odpowiedziano mi na piśmie, ale dociskałem telefonicznie sekretarza Jego Ekscelencji i w końcu gdy powiedziałem, że brak odpowiedzi jest również odpowiedzią, tyle, że negatywną, Ks. dr Adam Sycz odpowiedział „ale Pan to dyplomatycznie ujął – co oznacza ni mniej ni więcej, jak w zawoalowany sposób podanie na talerzu odpowiedzi o nieważności dokumentu „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła katolickiego”. Robercie – śpij spokojnie, śpiewając sobie: „tańcz głupi tańcz”! Kończ Waść, wstydu oszczędź!

Jeszcze pół roku temu, nikomu się nie śniło, że znajdzie się grupka ludzi skupionych wokół portalu wystap.pl i jego admina, którzy niczym pracowite mrówki, wytrwale, mozolnie, cierpliwie, z pełną determinacją i konsekwencją zbiorą materiały, aby było możliwe pokazanie zmanipulowania ustawy i jej niezgodności z dyrektywą unijną. Teraz tylko czekamy na ten jeden jedyny dzień, aby Minister wydał w II instancji decyzję o umorzeniu skargi z powodu art. 43 ust. 2 Ustawy. Wtedy nadejdzie ta wiekopomna chwila, gdyż zacznie się sprawa sądowa bez precedensu nie tylko w Polsce, ale na skalę całej Unii. Oczywiście to jeden ze scenariuszy, od którego jest już o włos. Ale to nie jest jedyna obecnie możliwość.

Otóż Pan Minister może wykazać się własną inicjatywą oraz inwencją i niczym mąż opatrznościowy, wydać decyzję, nakazującą księdzu dokonanie aktualizacji danych w księgach parafialnych, na podstawie art. 12 pkt 2 Ustawy, zasłaniając się prawem nadrzędnym. Wówczas, to nie nam, a klerowi przyjdzie złożyć skargę do sądu i wywołać problem fałszerstwa Ustawy i jej niezgodności z prawem unijnym. Oczywiście należy się liczyć z tym, że kler ustąpi i wykona decyzję, ale co by nie zrobił, jakby się wtedy nie obrócił, to czeka go wówczas największa klęska od czasów uwięzienia Ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Panie Ministrze, śmiało – ma Pan w ręku dobrze przygotowaną skargę, w oparciu o którą, może Pan się wykazać. Za jednym pociągnięciem można wydać dwie decyzje – ordynariuszowi diecezji i proboszczowi parafii – a tego nie wytrzymają. Obiecujemy, że dalej jak mrówki będziemy pracować, aby dostarczyć kolejnych materiałów do obrony przed Temidą. Całymi sercami wtedy będziemy za Panem i nawet gotowi jesteśmy postawić Panu pomnik przed Intraco.

Facebook Comments

Website Comments

Post a comment