Fundacja Panoptykon – autorzy artykułu „Bez paniki czyli RODO w Kościele” – przeprowadziła rozmowę z „kościelnym GIODO” ks. dr hab. Piotrem Kroczkiem. Pisałem o tym kościelnym urzędzie jako pierwszy w Polsce – najpierw o planie i celu („Nie palmy Biura GIODO, zróbmy nasze własne!„) a potem po jego powstaniu (KEP ogłosił „wewnętrzny” dekret o „kościelnym GIODO”). Rozmowa dotyczyła głównie tego co nie budzi zastrzeżeń czyli roli księdza Kroczka w pomaganiu proboszczom, uświadamianiu i edukowaniu czyli wprowadzenia pod tym względem instytucji kościelnych do współczesności. Jedno pytanie trafiło jednak w dziesiątkę i widać, że raptem zmarkotniał (od 5:01 na nagraniu). Oto ono:

Fundacja Panoptykon: Dla wielu osób niejasny jest rozdział kompetencji między Kościelnym Inspektorem Ochrony Danych a Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pojawiają się wątpliwości, który organ odpowiada za ochronę danych choćby pochodzących z monitoringu zamieszczonego na ogrodzeniu parafii czy na przykład na fanpejdżach.
ks. Piotr Kroczek: Tak, rzeczywiście. Podział kompetencji nadzorczych między tymi dwoma organami może być apriorycznie trudny do ustalenia, ale myślę, że pewien modus vivendi zostanie wypracowany. Tym bardziej, że współpraca KIOD z Urzędem Ochrony Danych Osobowych jest przez dekret przewidziana. Pani Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych także ma obowiązek współpracy z organami nadzorczymi utworzonymi na mocy art. 91 RODO. Myślę więc, że taka współpraca będzie miała miejsce i będzie owocna dla dobra wspólnego tych zbiorowości, za które pod względem ochrony danych jeden i drugi organ odpowiada.

Cały blef polega na tym, że księdza Kroczka na Kościelnego Inspektora Ochrony Danych wybrało 379 zebranie plenarne KEP w czerwcu tego roku. Żeby było można mówić o „skorzystaniu” z art. 91 RODO czas na to był do wejścia RODO w życie czyli… 17 maja 2016 roku. Chronologia jest jasna:

13 marca 2018 – 378 zebranie plenarne KEP uchwala dekret o stworzeniu urzędu KIOD i wysyła go do Watykanu po recognitio (zgodę na publikację)
22 marca – Kongregacja ds. Biskupów udziela recognitio
30 kwietnia – „prawna promulgacja” na… episkopat.pl i wejście w życie
2 maja – przygotowująca zebrania plenarne KEP 13-osobowa Rada Stała przyjęła kandydaturę ks. Kroczka
8 czerwca – zgodnie z art. 36 ust. 1 dekretu 379 zebranie plenarne KEP powołuje ks. Kroczka na KIOD. Dekretu w tej sprawie nie podano do wiadomości żeby ukryć fakt, że powołano go nie tylko po wejściu RODO w życie, ale nawet po rozpoczęciu obowiązywania (25 maja 2018). Zrobiono za to szum medialny o obowiązywaniu dekretu i nominowaniu go na pełniącego obowiązki. 

Skądinąd „kościelny GIODO” nie spełnia także DRUGIEGO warunku czyli m. in. niezależności (rozdział VI RODO czyli artykuły 51-59). Ten zarzut jest jednak mniej efektywny i oznaczałby „wojnę religijną” a tej, jak wiadomo, musimy unikać. Od tego Kościół ma dra Wąsowskiego i księdza Walencika żeby czarne było białe jeśli zajdzie potrzeba. Natomiast spóźnienia się o dwa lata, bo nikogo w KEPie ten temat nie obchodził póki GIODO robił za zderzak i uwalał skargi na parafie mocą wrzutki „i 3” nawet oni nie zakłamią. Ksiądz Kroczek ma więc receptę: wypracować modus vivendi czyli uznać kłamstwo, że KIOD jest „skorzystaniem” z artykułu 91 RODO. Uznajmy dla dobra ludzi i obywateli to jedno kłamstwo a będzie konsensualnie czyli po staremu czyli tak jak przez 20 lat obowiązywania debilnego „i 3”, które na niego zamieniono – prosi. I w ten sposób „kościelny GIODO” potwierdził zarzuty pod własnym adresem. Bez zaskoczenia rzecz jasna. W 2015 roku pisał tak oto:

[„Instrukcja Michalika” z 29 września 2008 roku], choć realizuje postawiony jej cel, nie zawiera pewnych ważnych wskazań. Na przykład zabrakło w niej odniesienia do prawa polskiego, tak aby umocnić unormowania wewnętrzne Kościoła, opierając je o zapisy prawa polskiego dotyczące należnej Kościołowi wolności w zakresie ustanawiania swoich spraw. Gdyby dokument ten zawierał takie odniesienie, być może nie narażono by się na zarzut, iż ustalenia biskupów w sprawie apostazji naruszają konstytucyjne prawo obywatela Rzeczypospolitej Polskiej do wolności religijnej. (…) Brak odpowiedniej regulacji w tej materii prowadzi do sytuacji, w której autonomia Kościoła zagwarantowana w art. 1 Konkordatu jest uszczuplona.

A on jest od tego żeby jej bronić metodą wciskania kłamstwa, quod erat demonstrandum.

PS: Chapeau bas dla Fundacji Panoptykon!

patrz także: strona KIOD