Ilu w Polsce jest apostatów? Bodaj jedyną wiarygodną informację 15 października 2005 roku podał (acz niestety bez podania źródła) Przemysław Piela: „W diecezji gliwickiej w ciągu ostatnich dziesięciu lat odnotowano 8 517 aktów apostazji, z których wiele miało miejsce poza granicami naszego kraju„. Kuria wliczała wówczas „apostatów podatkowych” pracujących w Niemczech. Z tematem zetknął się także były jezuita Przemysław Gębala, jednak po zrzuceniu habitu unika wypowiedzi publicznych. Ciężar badań wzięli więc na swe ramiona liderzy apostazja.pl – Paweł Gliński i Jarosław Milewczyk. Ten ostatni najpierw ostrożnie rzucił liczbę „około 100 tysięcy” („Polityka” nr 42 z 17.10.2009, s. 6). Najwyraźniej było to zbyt mało wobec potrzeb, bo zaledwie cztery miesiące później Paweł Gliński zrobił z tego pół miliona – „Obecnie prowadzimy badania mające na celu dokładniejsze ustalenie liczby apostatów. Szacujemy, że jest to 450-500 tysięcy osób” („Czas kultury” 2/2010, s. 15). Na podstawie tej samej informacji Onet 1 marca 2010 napisał o „blisko półmilionowej rzeszy Polaków„. I tu bardzo ciekawa sprawa – w marcu 2010 na forum apostazja.pl miała miejsce utarczka między Pawłem Glińskim a użytkownikiem o nicku Michal.Wendrowski, który chciał wiedzieć skąd te liczby. Dowiedział się, że ustalono je „na podstawie kilku przeprowadzonych do tej pory badań innych ludzi„, ale szczegółów nie pozna ponieważ „mogłoby to zaszkodzić całemu projektowi„. Został zbanowany natychmiast po kpinie z nowego dogmatu. Nawet jeden z użytkowników zauważył, że „na tę chwilę te pół miliona jest kompletnie z kosmosu, bo nie jestem w żaden sposób określić wiarygodności tego wyniku” (sic!). Temat starał się nagłośnić „Maciej Skowron”. Kolejny raz bębenek podbiły „Fakty i mity” w numerze noworocznym: „w ciągu ostatnich dwóch lat z polskiego Kościoła rzymskokatolickiego wypisało się ok. 200 tys. osób! W sumie apostatów mamy w Polsce ponad pół miliona„. To oczywisty nonsens, bo daje liczby podobne jak w Niemczech. Różnica polega „tylko” na tym, że w Niemczech można zaoszczędzić kilkaset euro rocznie a w Polsce spotkać się z butą i arogancją lub co najmniej niechęcią, bez żadnych wymiernych efektów. Dlatego ogromna większość niewierzących tę zabawę ignoruje, wychodząc z założenia, że jest poniżej ich godności. Pan Milewczyk chyba się zorientował, że to pół miliona to niewypał, bo w sierpniu – czyli zaledwie siedem miesięcy później – dla poznańskiego Radia Afera wrócił do skromniejszej wersji „100-200 tysięcy osób, może nawet więcej” (od 3:00). Krótko mówiąc – w ciągu pół roku zniknęło „szacunkowo” 300 tys. apostatów, „może nawet więcej”… Tak więc żadnych badań nie było albo raczej zaczęły się od wyników wobec czego stały się niepotrzebne. Tymczasem bardzo dokładne dane ma biskup Stanisław Budzik ponieważ każda „skuteczna kanonicznie” apostazja przechodzi przez kurię. Wystarczy spytać wszystkich kanclerzy i dodać. Zwrócenie się do sekretarza generalnego KEP o dane od października 2008 roku mogłoby być jednak dla obu panów zimnym prysznicem. Nie ma to jak być wirtualnym liderem wirtualnego „środowiska pół miliona polskich apostatów„! Można na tym nawet walczyć o wejście do Sejmu…

PS: Naczelny propagandzista apostazja.pl MattKaboom oszalał z wściekłości i nienawiści. To znak, że koniec jest bliski…

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Wszystko zależy jak przyjmować apostazję. Jeśli za apostatów przyjąć tych, którzy oficjalnie na papierze złożyli swój akces popełnienia tego strasznego grzechu w obecności świadków, to nie ma ich więcej jak 10 tyś. Jeśli liczyć ich razem z tymi co się wypieli na kościół i kler mówiąc dobitnie gdzie mają kler i kościół, to z pewnością jest ich ponad 500 tyś. Czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Szkoda tylko, że Milewczyk zmienia miejsce siedzenia w zależności od tego gdzie mniej bolą pośladki i wygodniej siedzieć. Jeszcze dobrze byłoby, gdyby nas poinformował, gdzie w danym momencie siedzi, bo na czym to wszyscy widzą i nie da się już tego ukryć.

  2. admin
    Odpowiedz

    Osób, które do kościoła chodzą rzadko lub wcale są miliony – jakaś połowa społeczeństwa. To właśnie prowadzi do „wojny polsko-polskiej”, podsycanej przez biskupów. Pan Milewczyk mówi jednak o „apostatach kanonicznych” na własny obraz i podobieństwo i razem z Prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów wymyślili mityczne pół miliona w celach marketingowych. Ciekawe czy teraz, po podpowiedzi, wystąpi do bpa Budzika.

  3. admin
    Odpowiedz

    Ja też dziękuję. Znalazłem ten wątek na forum, ale trzeba się rejestrować żeby zobaczyć. Ty podałeś to „na wierzchu”, bez rejestracji.

  4. Immanuel
    Odpowiedz

    Widać Paweł Gliński udoskonala swą metodę, bo coraz dokładniejsze wyniki podają główni apostaci. Pewnie za rok będzie już ta metoda zliczania szacunkowego tak dobra, że liczba apostatów okaże się w granicach 10 tys. osób.

  5. admin
    Odpowiedz

    Moje „tajne dane szacunkowe” też wskazują na 10 tys. w ciągu ostatnich 3 lat. Co by oczywiście znaczyło, że koledzy perfekcyjnie wykonali plan KEP-u zatrzymania Polaków w Kościele.

  6. Damian
    Odpowiedz

    1) Ciekawe dyskusje na pewnym forum, wprost przeciwne niż ta która odbywa się tu i na forum apostazja.pl:
    ‚Mam na imię Jacek. Wychowałem się w ateistycznej rodzinie, ale uwierzyłem w Boga. Nie należę do żadnego kościoła, ale nie wykluczam takiej możliwości. Jestem otwarty na każde wyznanie wiary. Proszę napiszcie do jakiego kościoła należycie i dlaczego zdecydowaliście się do niego zapisać. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Jacek. ”
    Nie zakładam ale też nie wykluczam takiej możliwości. Jeżeli Bóg, w którego wierzę ma na ziemi swoją organizację i zaleca przynależność do niej to dlaczego miałbym się do niej nie zapisać?„.

    2) Przedstawiciele Europejskiej Federacji Humanistycznej (zrzesza ludzi niewierzących) spotkali się z przedstawicielami polskiej prezydencji.
    źródło: faktyimity.pl/News/ObjectId/2976/Default.aspx

    Trochę więcej informacji na ten sam temat.
    Spotkanie europejskiej federacji humanistycznej z polską prezydencją
    13 września w Warszawie delegacja Europejskiej Federacji Humanistycznej spotkała się z Pełnomocniczką Rządu ds. Równego Traktowania, Elżbietą Radziszewską, reprezentująca tym razem tzw. polską prezydencję rotacyjną w Unii Europejskiej. Program rozmów przygotowano we współpracy z Towarzystwem Humanistycznym. Przewodniczący delegacji szef EFH David Pollock przedstawił humanistyczny i świecki punkt widzenia na temat wybranych problemów społecznych i politycznych w Polsce i w Unii Europejskiej.

  7. maruda
    Odpowiedz

    Policzmy. Parafii jest w kraju niewiele ponad 10 tysięcy, przyjmując 100 tysięcy apostazji mamy 10 apostazji na parafię. Moim zdaniem każdy kolejny przypadek będzie przez proboszcza przyjmowany bardziej normalnie, wie czy go czeka reprymenda od biskupa, wie czy warto się użerać z namolnym człowiekiem wymagającym od niego jakiegoś podpisu.
    Często ci składający wnioski o apostazję mówią, że ksiądz ich unika. Proboszcz nie boi się apostatów, on się boi nowego nieznanego świata, który się jemu samemu rozpada.

  8. admin
    Odpowiedz

    @maruda
    To pobożne życzenia. Dowody mówią o czymś przeciwnym. Im dłużej Jarosław Milewczyk zmusza duchownych do grzecznego załatwiania „apostazji kanonicznych” tym bardziej nie chcą. Zresztą ten kurek już prawie wyschnął – zainteresowani robią to tak jak za granicą, z pomocą wystap.pl, które wyzwoliło Polaków od Sakramentu Apostazji.

  9. kiwi
    Odpowiedz

    Ja sądzę, że jednak tych wystąpień będzie co najmniej kilkadziesiąt tysięcy.
    Mieszkam w mieście (woj. łódzkie) ok. 60 tys. mieszkańców, więc niedużym i nie obracam się w zbyt szerokim środowisku, a wśród znajomych mam 4 apostatów + 2 członków dalszej rodziny.
    Gdyby to był proceder, w skali kraju rzędu 10 tys. to nie sądzę, żebym miała okazję być znajomą tylu apostatów. 🙂

    • admin
      Odpowiedz

      A co ma powiedzieć Jarosław Milewczyk? Mieszka w Lęborku liczącym 34 tys. mieszkańców a zna setki apostatów. Ekstrapolując, wychodzi jakieś dwa miliony. 🙂

Post a comment